środa, 27 lutego 2019

2/2019

Niewiele się u mnie dzieje. 
Pomijam fakt jakiegoś dziwnego szaleństwa, któremu uległam bez umiaru.
Narzędziem, którym władam od jakiegoś czasu jest szydełko.
Powstała kolejna chusta 
Star for Eris wg projektu Anny Koskowskiej




Chusta wyszła wyjątkowo duża, ok 210 cm x 110  cm (nigdy wcześniej takie rozmiary nie wyszły spod mojej ręki). Wspaniale można się nią opatulić. A że ostatnio ciągle marzną mi ramiona, więc kolejna chusta do narzucenia na grzbiet ;)
Włóczka 1500 m stąd , szydełko 3,5.

5 komentarzy:

  1. No fakt, niewiele się dzieje... Czekam aż ogłosisz plan: sto chust w sto dni! :)
    Chusta śliczna, jak zwykle
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle piękna do opatulania się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. TAK, Jolu! Władam, to bardzo odpowiednie słowo! Bo panujesz nad nim niepodzielnie i władzę dzierżysz w ręku, co zaowocowało tak cudnymi pracami...
    Pozdrowienia serdeczne przesyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne przejscie kolorów, ciekawy wzorek.Ja za szydelko jakoś ostatnio nie mogę się zabrac, a mam niedokończone rzeczy.Gonię lenia...cos mało skutecznie.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*