Niewiele się u mnie dzieje.
Pomijam fakt jakiegoś dziwnego szaleństwa, któremu uległam bez umiaru.
Narzędziem, którym władam od jakiegoś czasu jest szydełko.
Powstała kolejna chusta
Star for Eris wg projektu Anny Koskowskiej
Chusta wyszła wyjątkowo duża, ok 210 cm x 110 cm (nigdy wcześniej takie rozmiary nie wyszły spod mojej ręki). Wspaniale można się nią opatulić. A że ostatnio ciągle marzną mi ramiona, więc kolejna chusta do narzucenia na grzbiet ;)
Włóczka 1500 m stąd , szydełko 3,5.



No fakt, niewiele się dzieje... Czekam aż ogłosisz plan: sto chust w sto dni! :)
OdpowiedzUsuńChusta śliczna, jak zwykle
Pozdrawiam
Sliczna chusta-)
OdpowiedzUsuńTyle piękna do opatulania się :)
OdpowiedzUsuńTAK, Jolu! Władam, to bardzo odpowiednie słowo! Bo panujesz nad nim niepodzielnie i władzę dzierżysz w ręku, co zaowocowało tak cudnymi pracami...
OdpowiedzUsuńPozdrowienia serdeczne przesyłam :-)
Śliczne przejscie kolorów, ciekawy wzorek.Ja za szydelko jakoś ostatnio nie mogę się zabrac, a mam niedokończone rzeczy.Gonię lenia...cos mało skutecznie.Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń