sobota, 10 lutego 2018

Pled i chusty

Czas zasuwa coraz szybciej. 
Dłuższe mam też przerwy w pisaniu postów.
Nie, żebym nic nie robiła. Zasuwam jak nigdy.
Od dłuższego czasu szydełko w akcji.

Udało mi się skończyć pled. 



Podstawą są odcienie szarości, ale nie żałowałam kolorów odblaskowych. 
Wielkość dobra do okrycia - 180x170cm


Przybyło też kilka chust kokonkowych :)





Ponoć nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy...
Zmieniłam pracę. Wróciłam to zakładu, w którym przestałam pracować w 1992 r.
Minęło ponad ćwierć wieku. To była jedna z najtrudniejszych decyzji, jaką podjęłam.
Po latach przerwy znowu zostałam biuralistką ;) Miałam wielkie obawy.
Teraz, po ośmiu miesiącach wiem, że obdarzono mnie ogromnym kredytem zaufania.
I wiem, że dałam z siebie wszystko aby tego zaufania nie zawieść. 
Udało się!  
Decyzja, choć bardzo trudna, okazała się NAJLEPSZA :)

7 komentarzy:

  1. I gratuluję podjętej decyzji, o pracach nie wspomnę...cieszę się z Tobą..

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się żeś wróciła na bloga i jesteś zadowolona z nowej (starej) pracy. Udziergi piękne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolu, życzę powodzenia w nowej/starej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne prace! Gratulacje i powodzenia w pracy :) Pozdrawiam, K :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zadowolenia z pracy i podjętej decyzjii. Te koronkowe husty zauroczyły mnie:) Piękne:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jolu, piękne prace nam pokazujesz. Zwłaszcza ta przedostatnia chusta bardzo w moim guście :-)
    Sukcesów i zadowolenia z pracy Ci życzę :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*