Czas zasuwa coraz szybciej.
Dłuższe mam też przerwy w pisaniu postów.
Nie, żebym nic nie robiła. Zasuwam jak nigdy.
Od dłuższego czasu szydełko w akcji.
Udało mi się skończyć pled.
Podstawą są odcienie szarości, ale nie żałowałam kolorów odblaskowych.
Wielkość dobra do okrycia - 180x170cm
Przybyło też kilka chust kokonkowych :)
Ponoć nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy...
Zmieniłam pracę. Wróciłam to zakładu, w którym przestałam pracować w 1992 r.
Minęło ponad ćwierć wieku. To była jedna z najtrudniejszych decyzji, jaką podjęłam.
Po latach przerwy znowu zostałam biuralistką ;) Miałam wielkie obawy.
Teraz, po ośmiu miesiącach wiem, że obdarzono mnie ogromnym kredytem zaufania.
I wiem, że dałam z siebie wszystko aby tego zaufania nie zawieść.
Udało się!
Decyzja, choć bardzo trudna, okazała się NAJLEPSZA :)



I gratuluję podjętej decyzji, o pracach nie wspomnę...cieszę się z Tobą..
OdpowiedzUsuńPiekne prace!!!! Pozdr.
OdpowiedzUsuńCieszę się żeś wróciła na bloga i jesteś zadowolona z nowej (starej) pracy. Udziergi piękne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Jolu, życzę powodzenia w nowej/starej pracy :)
OdpowiedzUsuńPiękne prace! Gratulacje i powodzenia w pracy :) Pozdrawiam, K :)
OdpowiedzUsuńGratuluję zadowolenia z pracy i podjętej decyzjii. Te koronkowe husty zauroczyły mnie:) Piękne:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Jolu, piękne prace nam pokazujesz. Zwłaszcza ta przedostatnia chusta bardzo w moim guście :-)
OdpowiedzUsuńSukcesów i zadowolenia z pracy Ci życzę :-)