czwartek, 21 kwietnia 2016

Jeansing Queen ;-)

Taki zyskałam przydomek:-))
 Nie powiem, nawet mi się spodobał.

Dzisiaj prezentuję torbę, przy szyciu której łamałam igły i klęłam jak szewc.
Ale warto było!



Oczywiście nie wszystko wyszło idealnie, ale już wiem gdzie robiłam błędy.

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. haha... Aniu, żebyś Ty wiedziała ile ona sprawiła mi radości:-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Janeczko! Szykuję kolejne "coś";-)

      Usuń
  3. Jolu!!
    nie czepiaj się ... idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje wiem, ale nie lubię się z Tobą kłócić, więc odpuszczam;-)

      Usuń
  4. Śliczna! Pięknie skomponowałaś te kawałeczki jeansu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, trochę to trwało, ale efekt końcowy mnie zadowala. Bardzo;-)

      Usuń
  5. Ja z pasków robię paski do toreb.
    Ale szlufki wyrzucałam...
    Nieroztropnie.
    :)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, ja jestem na takim etapie, że boję się wyrzucać najmniejsze skrawki...

      Usuń
  6. Podziwiam, szczególnie za zszywanie tych grubych kawałków pasków :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*