wtorek, 22 marca 2016

Święta za pasem, ale ...

jakoś za szybko w tym roku nadchodzi Wielkanoc.
Kartki oczywiście zrobiłam (już w styczniu), 
ale dopiero pewna przesyłka od Xymci uświadomiła mi, że to tuż...tuż...

Xymciu, bardzo, bardzo dziękuję :-*

Ręce cały czas w robocie.
Skończyłam wyszywać drugą chałupkę:


Intensywnie koralikuję. Bardzo intensywnie:





I ciągle eksperymentuję kulinarnie. 
Na zdjęciu klasyczne ruskie pierogi z miętą, ale w cieście z mąki razowej:


5 komentarzy:

  1. Jolu, koraliki to mistrzostwo, a chałupka bardzo klimatyczna :) Kuchnia to nie mój żywioł, ale jak bym takie pierogi na talerzu dostała, na trzech by się nie skończyło :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolu, mnie również wydaje się, że Święta są zbyt szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i jak numerować zachwyty??

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie koraliki cudne a pierogi bym zjadła
    mniam mniam mniam - buziaki Jolu :*

    To co najbardziej trudne i beznadziejne ,
    ginie wobec faktu Zmartwychwstania !!!
    Niech ta nadzieja płynąca od grobu
    przenika Twoje serce . Wesołego Alleluja !!!
    Dla Ciebie i rodzinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że nie przepadam za różem to te koraliki najbardziej przykuwają mój wzrok.
    Ruskie z razowej jadłam nie raz. Ale jakoś kompletnie nie wyobrażam sobie mięty w nich ... ;)

    Jolu, dziękuję za życzenia i karteczkę :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*