poniedziałek, 15 lutego 2016

Po detoksie....

Ostatnie pół roku to odwyk od koralikowania.
Zakończony całkowitą porażką!
Ale nie żałuję.
Już znowu koraliki grzecznie wskakują na nitkę.
A wymachuję i szydełkiem i igłą.

Kolorem wiodącym czerń.
Tu z bielą:


a tu z czerwienią:


A to nie wszystko:-)

4 komentarze:

  1. Czyli odwyk nie pomógł... bardzo dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne prace :)))) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolu, czekamy na następne koraliki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I dobrze, że porażką, bo tworzysz cudną biżuterię z koralików :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*