piątek, 15 stycznia 2016

Pomroczność jasna;-)

Nie wiem o czym myślałam.
Nie wiem czy w ogóle myślałam;-)
Wydawało mi się, że dobrze obliczyłam ilość kwadratów do narzuty szydełkowej.
Tymczasem, gdy w swoim mniemaniu doszłam do połowy pracy,
okazało się, że to dużo za mało.
Jeszcze raz policzyłam, tym razem z kalkulatorem.
Narzuta powinna składać się z 255 a nie 165 elementów.
Spora różnica, ale dam radę. 
Tyle, że już wiem, że nie ma czasu na głupoty 
i chcąc zdążyć do sierpnia, 
każdego dnia jeden kwadrat MUSI być wydziergany.


Zdjęcie nie oddaje kolorów właściwych, ale....;-)
Pozdrawiam Wszystkich TuZaglądających:-*

7 komentarzy:

  1. Ojjj tam. To tylko parę kwadratów więcej.
    Piękna będzie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorobisz... grunt, że nie musisz pruć, bo szkoda by było takiej śliczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolu, to jeszcze trochę pracy przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dasz rade :)) I bedzie Cudnie :))) Trzymam kciuki za dziubanie :))Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo obiecująco i to będzie bardzo ładna narzuta, a kwadraty robi się całkiem szybko - dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeden dziennie? To niewiele... Zrób w jeden dzień siedem i cały tydzień masz na inne robotki :)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka narzuta to wyzwanie. Podziwiam i powodzenia :-). Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*