piątek, 23 października 2015

Te opolskie dziołchy, wielkie paradnice....

Cały czas intensywnie zszywam heksagony.
Pomału zaczynało mi brakować materiału.
Nieśmiało poprosiłam kilka osób o wspomożenie:-)

Wczoraj przyszła paczka od niezawodnej Angi z Opola:-)
Nie spodziewałam się, że przyśle tego aż tyle:-))


Aniu, bardzo, bardzo dziękuję:-*

A mi aż skrzydła urosły.
Znowu nabrałam ochoty do przyszpilania, przycinania, fastrygowania.


Zresztą nie ukrywam, że odkąd jestem bezrobotna, wbrew zdrowemu rozsądkowi, jestem bardziej twórcza. Więcej mi się chce. W głowie rodzi się więcej pomysłów.

Mój heksagonalny twór zbliża się do połowy swojej wielkości.


Już się nie mogę doczekać całości.
A przy tym wiem, że powstanie następna narzuta jeansowa.
Tak więc Drogie Koleżanki, jak macie jakieś ubrania jeansowe w dowolnych kolorach przeznaczone do wyrzucenia, to grzecznie proszę: nie wyrzucajcie, zajmę się nimi i dam im drugie życie:-))

niedziela, 4 października 2015

Ozzy;-))

Oto kosmetyczka dla Koleżanki.
Wytyczne były naprawdę bardzo ogólne: ma być ciemna.
Lubię takie zadania:-)
Ula to miłośniczka zespołu Black Sabbath!!!!!!
Motyw mógł być więc tylko jeden:


Kosmetyczkę uszyłam na maszynie, ale całe wykończenie jest ręczne.
W środku podszewka z cienką warstwą gąbki. Dodatkowo wstawiłam kieszonkę.
Całość zapinana na zamek błyskawiczny:


Cały czas wycinam, prasuję, fastryguję i zszywam heksagony:


Naparstka już nie potrzebuję, tak wygląda mój palec:-)))))