sobota, 31 stycznia 2015

5/52

Nieco spóźniona, ale jednak zdążyłam w 5 tygodniu roku 
z pokazaniem kolejnej pracy.
Nie jestem oryginalna:-)
Kolejne żguty:

Pstrokaty naszyjnik do wszystkiego:


z koralików, które"zbywają". 
Nie ma tu ładu ani składu, ale jednak prezentuje się całkiem dobrze.


I prawie tęczowy komplet:


z użyciem tych koralików na cieniowanym kordonku.
Podobają mi się żguty robione koralikami przeźroczystymi 
na kolorowych nitkach.


środa, 21 stycznia 2015

4/52

Coraz szybciej nawlekam, coraz szybciej szydełkuję.
I rozglądam się już znowu za czymś innym;-)
Ale, na wszystko przyjdzie czas.

Na razie ciągle żguty:-)
Tym razem komplet zielony, prawie malachitowy;-)


Na mieszankę złożyły się koraliki Toho round 11o:
i inside-color rainbow lt. topaz-sea foam lined:-)


niedziela, 18 stycznia 2015

"...Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała..."

Jako dziecko nigdy nie przepadałam za kaszą gryczaną. 
Ma specyficzny smak i zapach.
Trwało to długo. Byłam już dorosłą kobietą, 
kiedy zobaczyłam kwitnące pole reczki.
To była miłość od pierwszego zobaczenia. Wtedy też tak naprawdę zrozumiałam o czym pisał Adam Mickiewicz w Inwokacji.
Moje postrzeganie reczki (to regionalna nazwa gryki na Zamojszczyźnie) zmieniło się całkowicie. Pomyślałam, że skoro zachwyca urodą w czasie kwitnienia, to nie może być taka zła w jedzeniu. Zaczęłam pomału wprowadzać kaszę do domowego menu. A kaszę mam wyśmienitą. Nie ze sklepu a prosto z młyna. Stamtąd przywożę kaszę zwykłą niepaloną, drobną krakowską a także mąkę. 
To prawdziwy cymes:-)


Nie jestem doskonałą kucharką i też niespecjalnie lubię zabawy w kuchni. 
Tutaj też niezbyt często pokazuję wytwory z jolowej kuchni. 
Jeśli już, to zamieszczam przepisy na potrawy proste i zdrowe, które odchodzą pomału w zapomnienie na rzecz kuchni z innych rejonów świata.

Dzisiaj pierogi chłopskie, z nadzieniem z kaszy gryczanej:


Zastanawiam się jak podać przepis:-)
Wszystko robione na oko.
Ciasto na pierogi, najlepiej w/g swojego sprawdzonego przepisu. 
U mnie to mąka z dodatkiem soli, oleju i gorącej wody.
A nadzienie?
 Kasza gryczana z serem białym, 
przyprawiona przysmażoną cebulką, solą i pieprzem.
Naprawdę smaczne, pod warunkiem, że dobrze przyprawione.

Tak więc naszemu wieszczowi narodowemu zawdzięczam miłość do reczki.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

3/52

Tym razem w zupełnie innym stylu, chociaż dalej w tych koralikach dłubię.
Łapię się na tym, że tęsknym wzrokiem spoglądam w stronę tamborka,
ale widać jeszcze nie nadszedł ten czas.
Dzisiaj pokażę komplet, który zrobiłam inspirowana tym wzorem:




Materiałoznawstwo (oczywiście z Kadoro):

wtorek, 6 stycznia 2015

2/52

Zauważyłam, że nastała moda na wyzwania roczne typu
"Jedna praca na tydzień".
Na żadne wyzwanie się nie zapisuję,
ale spróbuję w każdym tygodniu cokolwiek pokazać.
Moje ostatnie żguty spodobały się, więc idąc za ciosem nanizałam kolejne resztki koralikowe i tym sposobem powstał pstrokaty komplet:


Materiały to zbieranina koralików Preciosa Mix i Toho 11o oraz zapięcia. Oczywiście z Kadoro.

sobota, 3 stycznia 2015

1/52

Co jakiś czas muszę sobie przypominać, to czego kiedyś próbowałam, a co ulega częściowemu zapomnieniu. Przy okazji robię też "czystki" w resztkowych przydasiach, albo wykorzystuję te przydaśki, które nie do końca musiały okazać się udanym nabytkiem. Jednak efekt końcowy i tak wywołuje uśmiech radości. Tym sposobem zrobiłam ostatnio trzy bransoletki szydełkowo-koralikowe:


Pierwsza, w kolorach wystawowych, tj. czerwony, czarny i biały:




Druga, w pięknych tęczowych kolorach:


Bransoletka robiona kordonkiem Lizbeth 20, kol. 153


I trzecia, pięknie kolorowa, pasująca do wszystkiego:



Nowy rok rozpoczęłam bardzo pracowicie i z wiarą, że wszystkie moje tegoroczne plany zrealizuję przynajmniej w 90%. To będzie pełnia szczęścia.
Wszystkim zaglądającym życzę wielu radości:-)