środa, 4 listopada 2015

Kochane Roztocze

Ostatni weekend spędziłam na Roztoczu.
Jesień jest tam piękna:









a zachody słońca jeszcze piękniejsze:




W świecie robótkowym prawie zastój;
powstały jedynie dwa kołnierzyki:



Oprócz tego dorobiłam jedynie 17 kwadratów do szydełkowej narzuty, 
czyli pozostało mi tylko 118 sztuk do skończenia pracy:


Za to intensywnie pracuję nad heksagonami.
Materiału coraz więcej (dziękuję Wam Kochane) i mam z czego wycinać.
W październiku przybyło 105 heksagonów, łącznie mam ich 143 sztuki:


Wydaje mi się, że zbliżyłam się do połowy wielkości. 
Zaczynam też rozmyślać nad wykończeniem spodu.

No i w głowie pomysł na kolejną narzutę recyklingowo-jeansową:-)


4 komentarze:

  1. Widoki bajeczne,jak widać pogoda dopisała...robótkowo wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsce przepiękne. Zachody Słońca wręcz magiczne. Ale jestem pewna, że jest tam pięknie o każdej porze roku. Podziwiam "prawie zastój" kołnierzykowy ;) Chciałabym tak

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrowienia!
    Dawno się nie widziałyśmy.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej! Jakie piękne widoki!
    Takie koronkowe kołnierzyki to pamiętam, że moja mam robiła na szydełku ... ach rozmarzyłam się ... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*