sobota, 31 stycznia 2015

5/52

Nieco spóźniona, ale jednak zdążyłam w 5 tygodniu roku 
z pokazaniem kolejnej pracy.
Nie jestem oryginalna:-)
Kolejne żguty:

Pstrokaty naszyjnik do wszystkiego:


z koralików, które"zbywają". 
Nie ma tu ładu ani składu, ale jednak prezentuje się całkiem dobrze.


I prawie tęczowy komplet:


z użyciem tych koralików na cieniowanym kordonku.
Podobają mi się żguty robione koralikami przeźroczystymi 
na kolorowych nitkach.


10 komentarzy:

  1. Też lubię przezroczyste koraliki :) Pstrokacizna wymiata :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A myslałam, że to misternie dobierane kolorowe koraliki:) Super pomysł na przezroczyste koraliki:)
    A ten pierwszy żgut (choć nie wiem co to) podoba mi sie bardzo, podziwiam taki twórczy "bałagan":) Super!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żgut to z rosyjskiego koralikowy szydełkowiec:-)
      A ten bałagan... można przy okazji zrobić porządek z resztkami koralików:-)

      Usuń
  3. co z tego , że znowu, jak podziwiać można zawsze

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne...ale ten tęczowy..przechodzi moje najśmielsze oczekiwania:) Normalnie..przepiękny komplecik..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*