czwartek, 6 listopada 2014

Gerdan nr 7

Dawno ich nie pokazywałam.
Tym razem klasyczne beżobrązy;-)
Ten poniżej to siódmy w kolejności:




Wzór tradycyjnie stąd.

 Zakupy w Kadoro:
pozostałe z domowych zapasów.

Wsiąkłam w te koraliki na dobre.
Robię różne naszyjniki ale ta forma jest najbliższa mojemu sercu,
mimo, że najbardziej pracochłonna (a może właśnie dlatego)
i najbardziej koralikożerna.
W odróżnieniu od oryginalnych ukraińskich gerdanów,
moje nie są tkane na krośnie.
Tkam igłą ściegiem kwadratowym.

Znikam na tydzień na wieś łyknąć trochę powietrza.
Pozdrawiam cieplutko:-*

6 komentarzy:

  1. Jest śliczny.To są moje kolory.Wypoczywaj Złotko ,bo naprawdę zasłużyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te Wszystkie Twoje cuda powstają w tempie prestissimo! Czas najwyższy na wypoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezmiennie podziwiam za cierpliwość :) Robisz prawdziwie cuda z koralików :)
    Udanego wypoczynku!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne koraliki..w moich kolorkach...:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*