niedziela, 30 marca 2014

Dla odmiany

Nie, to nie jest nic nowego. 
Stwierdziłam po prostu, że trochę nudno z tymi paciorkami się zrobiło, a że przy okazji wpadła mi w ręce makatka z haftem kaszubskim, postanowiłam ją pokazać.
Makatka wyszyta na początku 2009 roku, a więc po pięciu latach doczekała się premiery i została powieszona w oknie drzwi od toalety:-)


Przyznaję: haft mało udolny, ale i tak jestem dumna:-)

Pozdrawiam niedzielnie:-*

9 komentarzy:

  1. Piękny hafcik :)
    Moja mama kiedyś haftowała wiele kaszubskich wzorów, w tym dla mnie bluzeczkę z bufkami, którą założyłam na bal przebierańców w przedszkolu :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko co robisz budzi zachwyt...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu mało udolny? Ja nie widzę w nim żadnych niedociągnięć :) Ale kokietka z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny, bardzo udolny hafcik :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie bardzo udany hafcik :) Ja sama z taką techniką, to tak powiedzmy, na poziomie kulejąco - początkującym, ale moja mama potrafi cuda czarować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mało udany... Hmmmm
    Perfekcjonistkaś?
    ela

    OdpowiedzUsuń
  7. No no kochana widzę tu szkołę Żukowską
    - masz talent bez 2 zdań :D Uściski Jolu :***

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*