sobota, 8 lutego 2014

Delikatne...

I znowu chcę się otaczać pastelami, mgiełkami, subtelnością... 
 Stąd koronki, piórka, tiule i ponoć nielubiany przeze mnie kolor błękitny;-)
Co prawda maksymalnie rozwodniony, ale jednak błękit:-))
Kartki pokazane poniżej zrobiłam chyba z miesiąc temu, 
jeszcze wtedy miałam aparat fotograficzny.




Teraz, choć mało mnie na blogu, nie próżnuję.
Wyszywam, wyszywam, wyszywam...
Papierami też się bawię:-)
Wzięłam się nawet za swój wymarzony patchwork!! 
Niestety tutaj poległam;-) 
Po prostu zajechałam maszynę do szycia. Teraz czekam na drugą.
 Będę ja miała podobnie jak aparat dopiero w marcu.
I "odkurzyłam" koraliki - sama w to nie wierzę;-)

Generalnie rok 2014 ustanowiłam rokiem UFO-ków.


10 komentarzy:

  1. ależ anielsko się zrobiło;) widzę, że u Ciebie praca wre;) ja też ostatnio zaczęłam powracać do innych technik, od których zaczynałam swoją przygodę z rękodziełem;)

    ale i tak na najbliższe kilkanaście dni będę miała "wolne" od robótek:P dzieciaki ospę mają, i co ja usiąde do pracy to słyszę: "MAMO....!!!!"

    pozdrawiam gorąco;) dziś u nas iście wiosenny dzień był...a my w domu uziemieni:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozmarzyłam się na widok tych cudeniek.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne uwielbiam mgiełkowe

    OdpowiedzUsuń
  4. Mglisty poranek na wsi....
    Cudo
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze! Ja lubię błękit.
    A jak maszynę dostaniesz, to ho! ho! ho!
    Dopiero się zacznie!
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne te Twoje kartki.

    OdpowiedzUsuń
  7. I taka jedna mgiełka wisi u mnie na drzwiach ;)))
    Dzięki za tę cudną karteczkę i za sutasz
    teraz mam nad czym pracować hehehe buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne karteczki zwłaszcza pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Delikatne i prześliczne...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*