wtorek, 28 maja 2013

Trzeci z czterech

To już trzeci z kompletu czterech orientalnych widoczków: 


Poprzednie do obejrzenia - tu.
Mówiąc szczerze, odeszła mi całkowicie ochota od wyszywania ostatniego widoku.
I chyba sobie odpuszczę.
Słomiany zapał to u mnie norma.
Ale nie powiedziałam w tym temacie jeszcze ostatniego słowa.

I kolejna, czwarta odsłona aktu.
Tak wygląda dziewczyna po 48 godzinach haftowania:


Teraz widać większe postępy robót, ponieważ skończyłam bawić się włosami,
a tam był zawrót głowy. Co widać:-)

środa, 22 maja 2013

W podziękowaniu

Pomału wychodzę na prostą i zaczynam nadrabiać wszelkie zaległości. 
W tym też "dziękczynne".
Dzisiaj moja ulubiona patchworkowa kartka z ptasim motywem
 


i pewnym frywolitkowym drobiazgiem


Lada moment powinna trafić pod właściwy adres.
Mam tylko nadzieję, że się spodoba:-)

poniedziałek, 20 maja 2013

Na Dzień Matki

Prosta, elegancka kartka, akurat dla Mamy:-) 
Jest kwiat, jest stempel i jest kolor fioletowy, a więc zgłaszam kartkę



I kolejna, 3 już odsłona mojej roznegliżowanej panienki.
Po 36 godzinach haftowania włosy zrobione w całości,
 podobnie jak małżowina uszna:-)
Pojawił się też zarys twarzy:


piątek, 17 maja 2013

Na cito!

Młodszy syn "zamówił" frywolitkowy naszyjnik dla koleżanki. Na cito!! 
Był jeden warunek - ma być czarny.
I choć miałam na dzisiaj zupełnie inne plany, rzuciłam wszystko ,
 pogrzebałam w swoich kordonkowo-koralikowych zapasach
i wzięłam się za robotę.
Wzór prosty, ale i tak miałam problemy, bo ręka odzwyczajona od czółenka.
Całkiem wyszłam z wprawy.
Tak sobie myślę, że może powinnam trochę takich wisiorów porobić, 
chociażby dla wprawy:-)



Synowi bardzo się spodobało:-)
A to najważniejsze!!

czwartek, 16 maja 2013

Akt - odsłona 2

Po ponad miesięcznej przerwie wróciłam do mojej roznegliżowanej dziewczyny. 
Przy czym cały czas testuję mój robótkowy zegar szachowy.
I tak po 24 godzinach, czyli po pełnych trzech dniówkach panienka wygląda tak:
 

Poprzednią odsłonę można obejrzeć tu.

poniedziałek, 13 maja 2013

Mulinki, moje mulinki...

Jakiś czas temu obiecałam Beatce
że pochwalę się swoimi zapasami nici do wyszywania. 
Wyszywam już bardzo długo, więc i mulinek nazbierało się przez te dziesięciolecia.
Muliny nawijam na kartoniki i przechowuję w pudełkach po pastach do zębów. 
Na ogół w jednym takim pudełku mieści się ok.20 mulin.

Największy zapas mam w mulinach DMC:




Trochę mniej, ale też całkiem sporo mulinek Anchor:




W osobnym pudełeczku muliny, które czekają do nawinięcia na kartoniki:


W kolejnym pudełku przygotowany "zestaw startowy" do kolejnych dwóch haftów:


Szmaragd i Topaz w/g Alfonsa Muchy


Madeira w ilościach śladowych:


Podejrzewam, że przynajmniej jeszcze 2/3 mulin mam na wsi. Też posegregowane.

I jak Wam się podoba taki porządek?;-)

niedziela, 12 maja 2013

Na czasie

Miałam zamówienie na dwie kartki komunijne. 
Chciałam zrobić coś w pastelowych kolorach i wcale się w tym nie odnajdywałam.
Postawiłam więc na klasykę i chyba nie wypadło źle.

Pierwsza kartka brokatowa:
 




i druga kartka perłowa:





W kartkach wykorzystałam digi stemple autorstwa Novinki.  

FWF - od marca do maja

Miałam spore zaległości w moim florentyńskim projekcie.
Ale nadrobiłam trzy miesiące i wyszłam na prostą.
Tak jak przypuszczałam, ten rodzaj haftu jest niezwykle przyjemny w robocie.
Nitki układają się równo i w dotyku przypominają jedwab.


Projekty pozostałych osób można podejrzeć tu.

wtorek, 7 maja 2013

Sampler - odsłona 3

Pamiętacie odsłonę drugą? 
Jeśli nie, to przypominam.

 Choć mój pobyt na wsi w czasie majówki był bardzo intensywny, to znalazłam kilka chwil, żeby sięgnąć po igłę i nitki. Zawsze to parę krzyżyków do przodu.




Przybywa pomalutku ale i tak coraz bardziej cieszy oko.
Przyznaję się bez bicia, że nie pamiętałam o tym, żeby wziąć schemat ze sobą do podziału między chętnymi..
Jednak sierpień już prawie, prawie....

Przy okazji wystawy poznałam kolejną miejscową Dziewczynę, która jest "czynną" miłośniczką rękodzieła. Rośniemy w siłę. Będzie nas już 3.
Może założymy Koło Gospodyń Haftujących?;-)

niedziela, 5 maja 2013

Po weekendzie

Weekend pełen wrażeń.Ogromne emocje związane z otwarciem wystawy. 
To już druga moja wystawa w Krasnobrodzkim Domu Kultury. 
Poprzednia miała miejsce dwa lata temu.
Tradycyjnie już otwarcie wystawy uświetnił swoim występem zaprzyjaźniony zespół folklorystyczny Wójtowianie.
Na zdjęciu razem z burmistrzem i zespołem w cudownych strojach ludowych:


Poniżej trochę prac z wystawy. W sumie wystawiłam prawie 100 prac, ale niestety nie wszystkie znalazły się na zdjęciach:










Oprócz otwarcia wystawy, brałam również udział w uroczystościach związanych z Jubileuszem 20-lecia zespołu Wójtowianie. Było fantastycznie!
Jakby tego było mało, syn wrócił z kolejnych autostopowych wojaży po Europie. Tym razem "zaliczył": Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Serbię, Węgry i Słowację. Ten to ma krzepę;-)