sobota, 28 września 2013

Pożegnanie lata

Lato w tym roku było wyjątkowo długie i wyjątkowo gorące. 
Dla mnie koszmarne.
Teraz nadchodzi mój czas...deszcze, wiatry i chłód:-)
Od razu lepiej się czuję i bez większego już żalu mogę pokazać 
letni serwis fotograficzny:












Lato w tym roku obfitowało w sporo przykrych wydarzeń.
Przede wszystkim, zdiagnozowano u mnie astmę.
Stąd też "wielki" powrót do wyszywania. 
Zapach papierów, klejów, farb i innych mediów trochę mi przeszkadza w normalnym oddychaniu. Ale to nie jest koniec zabawy z papierami:-)
Całe lato to jednocześnie trzymiesięczny okres wypowiedzenia.
Poniedziałek jest moim ostatnim dniem pracy. Ale żeby nie było tak bardzo smutno - pojawiło się światełko w tunelu:-)
Mam szczerą nadzieję, że wkrótce przekażę więcej szczegółów.
Na koniec zostawiłam "letnią perełkę".
Po latach odnalazła mnie w sieci moja Przyjaciółka z wczesnego dzieciństwa.
Z Bożeną znamy się od czasów piaskownicy, a więc ponad 40 lat.
Witaj Bożenko!
Wiem, że podczytujesz mój blog z pomocą lektora, więc postaram się troszkę więcej pisać.

Pozdrawiam Wszystkich bardzo jesiennie:-*

11 komentarzy:

  1. Zawsze kiedyś zaświeci słońce, czego i Tobie życzę z całego serca.A już widać pierwsze promyki................

    OdpowiedzUsuń
  2. Joleczko!! uszka do góry, będzie dobrze, ja w to wierzę....

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień wszystko odmienia! Życzę Ci aby na lepsze!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jolu !!!
    Z astmą się normalnie żyje i pracuje ( nawet na dole w kopalni) , a teraz już są na prawdę porządne lekarstwa. Mój mąż choruje ok 32 lata i nadal pracuje w różnych warunkach. Tylko ważne, żeby trafić do porządnego specjalisty, który dobrze dobierze leki.
    Ja kocham lato, słonko i upały, mimo, że pewne organy odmawiają pracy gdy za ciepło. Z przyjemnością zobaczyłam Twoje piękne zdjęcia.
    Mam nadzieję, że to światełko w tunelu już się świeci pełną mocą.
    Ściskam bardzo mocno i pozdrawiam cieplutko !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Każda przewlekła choroba męczy, ale jakoś trzeba ją oswoić :)
    Ja jednak wolę ciepłe (nie upalne) lato. Teraz jest mi ciągle zimno...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam pocieszać nie będę, bo i nie ma po co. Kiedy się dowiadujemy o jakiejś chorobie przewlekłej, na początku widzimy mnóstwo schodów. Ale gdy się nauczymy je pokonywać, to można sobie po nich gonitwy urządzać. I tak też się stanie. To pewnik. Podobnie jest z łuszczycą, cukrzycą i innymi przewlekłymi cudakami. I masz rację, że papierków nie porzucisz. Może tylko na początku ograniczyć trzeba wdychanie tych chemicznych substancji. Ja od chemii staram się trzymać z daleka o tyle, o ile w dzisiejszych czasach jest to możliwe. Z chemia nigdy się nie lubiłyśmy , w szkole była to moja pięta achillesowa i podobnie rzecz się miała z moją Olką. Światełko pewnie albo już rozbłysło, albo lada dzień się to stanie ;))) Fantastycznie, że odnowiłyście przyjaźń z koleżanką. Mnie też moja Joaśka znalazła jakieś dwa lata temu :) Bardzo to miłe :) Zdjęcia śliczne, szkoda, że małe...
    Jolu, mocno ściskam :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Jolu, zdjęcia piękne, od pierwszego nie moge oderwać oczu, CUDO. A z resztą spraw, to już tak jest, że "dobre" przeplata się z "mniej dobrym" najważniejsze aby wszystko wyszło na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty się matka nie turbuj, będziesz zdrowa bo i musisz.
    Dla mnie to lato było za krótkie niestety. A już deszcz to łeb, chandra i niemoc.
    Co do światełka w tunelu, to ja tam proroczo widzę całe neony na cześć. Na wszystkich peronach. Bo Ty Jolu gnić bezczynnie nie możesz, nie ten typ. Oby Ci się dobrze trafiło - z serca życzę! :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia cudne :-)Kochana, ty się tak tą astma nie przejmuj, zobaczysz,że będzie dobrze :-)Myśl pozytywnie,a zobaczysz że dasz rade ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro z astmą można uprawiać sport (np. biegi narciarskie) to i robótkować dasz radę.
    A praca? Pan Bóg się troszczy o swoje dzieci, będzie dobrze.
    Całuski - Ela

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia, a i wspomnienia na pewno wspaniałe:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*