niedziela, 15 września 2013

Moje własne chaczapuri:-)

Jestem, dzięki mojemu Synowi-Podróżnikowi,
na etapie wszystkiego co z Gruzją związane. 
Podjęłam też próby kulinarne;-)
Na pierwszy ogień poszło chaczapuri, czyli gruziński chlebek z serem.
Inspiracją stał się przepis stąd a korzystając z tego instruktażu, 
stworzyłam swoje własne jolowe chaczapuri.
A że zdecydowanie różni się od oryginału, więc moje chaczapuri dostało nazwę:
jolowy podpłomyk z serem i resztkami tego co w lodówce:-)




Składniki na ciasto:
3/4 kg mąki
1/2 l maślanki
1/2 roztopionej margaryny
2 łyżeczki sody
Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto - zadziwiająco szybko to się robi:-)

Składniki na farsz:
1/2 kg sera: 35dag oscypka owczo-krowiego, ale nie wędzonego i 15 dag mozzarelli
garstka resztek wędlin
sól, dużo soli:-) i przyprawy: sporo majeranku, pieprzu, kminku

Placki lepimy w/g zdjęć instruktażowych.
To tylko strasznie wygląda, a jest bardzo proste.
Smażymy na patelni do zrumienienia.
Niezwykle sycące, smaczne, szybkie i proste!!

21 komentarzy:

  1. Podpłomyk czy nie wygląda bosko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, żadne to wymyślne danie, ale jest naprawdę ok:-)

      Usuń
  2. Mmmm... dziękuję za przepis!! Ostatnio jadłam i... chętnie powtórze w swojej kuchni;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, powtarzaj jak najbardziej. Tobie wyjdzie jeszcze lepszy, bo będziesz miała porównanie.
      U mnie pracowała tylko wyobraźnia:-)

      Usuń
  3. Oooo, ale pysznie wygląda. Przepis sobie zachomikowałam, może kiedyś wejdę do tej mojej kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elen, czas do kuchni. Znajdź na to czas między swoimi misiami;-)

      Usuń
  4. Bardzo mnie zainteresował ten przepis.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promyku, można tutaj puścić wodze fantazji;-)

      Usuń
  5. Może spróbuję wyprodukować takowy podpłomyk. Wątpię żeby mi wyszedł, ale spróbować można :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, dlaczego wątpisz w swoje umiejętności?
      Wyjdzie na pewno, bo...
      nie ma prawa nie wyjść;-)

      Usuń
  6. No Jolu,jak mówiłaś tak zrobiłaś :-)Pewnie się skusze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, w tym wypadku po prostu MUSIAŁAM zrobić. Zupełnie oszalałam na punkcie tego placka.
      A jak dodam, że nasza wspólna nauka gruzińskiego alfabetu dodała mi skrzydeł, to już naprawdę nie ma się czemu dziwić;-)

      Usuń
  7. wygląda smaczni,kurczę ja już po kolacji, a tu kusisz jedzonkiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arabesko, jutro też jest dzień:-)

      Usuń
  8. Wygląda zachęcająco i pewnie trzeba będzie przetestować :) A ja póki co "przy garach" tylko że ja smażę kanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.........też bym sobie kanię zjadła:-)

      Usuń
  9. Wygląda mniamniuśnie :)) Muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda smakuśnie, a polska nazwa którą nadałaś wręcz powala. Dzięki za przepis jak się rodzinka zjedzie to spróbujemy wykonać :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię nadawać nazwy wszystkiemu co wokół mnie:-)

      Usuń
  11. O mamusiu..co to jest???Nawet nazwa jest szalona:)Kurcze, fajnie wygląda i kiedyś na pewno to wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*