niedziela, 14 lipca 2013

Akt - odsłona 8

Nie zapomniałam o haftowaniu, ale różne przeciwności losu powodują, 
że moja roznegliżowana panienka przybywa w tempie wolniejszym.
Tym niemniej po 96 godzinach wygląda właśnie tak:


Już się nie mogę doczekać urlopu...

11 komentarzy:

  1. Efektowna panienka, bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Macałam, podziwiałam i czekam na kolejną odsłonę...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, Najważniejsze, że już coraz bliżej końca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tym rozbieraniem to nie ma się co spieszyć, lepiej dawkować po troszku ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jolu, przeciwnościom losu mówimy stanowcze: NIE!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny haft i w moich ulubionych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj piękna kobieta. I biust ma w odpowiednim rozmiarze. Nie to co ja :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda coraz piękniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. no to tu już z górki,ja swoją tylko w brązach skończyłam tydzień temu,nareszcie.zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. No nabiera panienka, że tak powiem, kształtów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam już następną odsłonę...zresztą tą jeszcze na wczasach w telefonie...ślicznie Ci wychodzi ten hafcik...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*