sobota, 22 czerwca 2013

Akt - odsłona 7

Pomału zbliżam się do końca. 
Jeden z tych haftów, który podoba się od początku do samego końca.
Czas mierzę regularnie i po 84 godzinach wyszywania, moja pannica wygląda tak:
 

Już intensywnie myślę nad następną pracą;-)

21 komentarzy:

  1. Uwodzi subtelnością - cudny!!!!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten haft :)uwielbiam

    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Postępy znaczne, Jolu. Czy Twoi mężczyźni w domu śledzą je teraz z większą uwagą, niż wcześniej? ;)))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie zauważyłam zwiększonego zainteresowania:-)
      Ale prawda jest tez taka, że moja pannica, choć coraz bardziej "kobieca", i tak jest cały czas napięta na tamborku, a to co poza nim jest starannie pospinane, wiec nie ma możliwości podglądania:-)

      Usuń
  4. Obliczyłam, że haftujesz już trzy i pół doby! Ale efekt jest! Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Dana, Ty przeliczyłaś na doby a ja na dniówki. Z moich obliczeń wynika, ze to ponad osiem dniówek:-)

      Usuń
  5. Ach jaka piękna...
    Pozdrawiam serdecznie i posyłam moc uścisków w ten słoneczny czas!
    Peninia*
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna! Pannica warta tego wysiłku przy haftowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Akt piękny :) ale zaciekawiło mnie to liczenie godzin, muszę kiedyś skontrolować ile tak naprawdę czasu zajmuje mi haftowanie... Bo niby robię to z doskoku, a to wieczorem, a to niby tak na chwilkę przysiądę, a potem się okazuje, że mnóstwo czasu zleciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego samego powodu chciałam obliczyć faktyczny czas przy haftowaniu. Bo często mówiłam, że wyszywałam dany obrazek kilka miesięcy, co jest kompletną bzdurą. Teraz będę miała prawdziwy obraz;-), a właściwie - prawdziwy czas:-)))

      Usuń
  8. Przeoczyłam tą odsłonę. Z daleka haft wygląda jak zdjęcie ;) 84 godz? Ja bym nie dała rady tyle wysiedzieć nad jedną pracą, nawet jakbym to rozbiła w czasie na cały rok. Zdecydowanie brak cierpliwości jest moją wadą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie jest tak źle. Te 84 godziny to i tak niewiele;-)

      Usuń
  9. Imponująca!!!Szok, takie cudo..

    OdpowiedzUsuń
  10. Myslę, że obraz Idy ( po uzgodnieniu z nią)w Twoim wykonaniu byłby cudny !
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*