wtorek, 28 maja 2013

Trzeci z czterech

To już trzeci z kompletu czterech orientalnych widoczków: 


Poprzednie do obejrzenia - tu.
Mówiąc szczerze, odeszła mi całkowicie ochota od wyszywania ostatniego widoku.
I chyba sobie odpuszczę.
Słomiany zapał to u mnie norma.
Ale nie powiedziałam w tym temacie jeszcze ostatniego słowa.

I kolejna, czwarta odsłona aktu.
Tak wygląda dziewczyna po 48 godzinach haftowania:


Teraz widać większe postępy robót, ponieważ skończyłam bawić się włosami,
a tam był zawrót głowy. Co widać:-)

35 komentarzy:

  1. Daria (Majdawel)28 maja 2013 08:23

    Orientalny obrazek jest piękny, ale z zapartym tchem obserwuję postępy w Twoim drugim hafcie, bo i haft piękny i ciekawostką jest liczenie czasu poświęconego na haftowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria, mnie samą ciekawi dokładne wyliczenie czasu. A jak już wyszyję to się pewnie będę zastanawiała (czysto teoretycznie) jak ten czas będzie się miał do ewentualnej wyceny:-)

      Usuń
  2. Fajniutki widoczek :) Wszystkie razem będą się fantastycznie prezentować :) A na ten ostatni też może wena przyjdzie i będą wszystkie 4 :) A panienka już bardzo okazała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoczek śliczny, ale ta kobieta jest przepiękna
    Pozdrawiam porannie Jolu :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu, jakkolwiek głupio to nie zabrzmi, to muszę powiedzieć, że w tej kobiecie zakochałam się od pierwszego spojrzenia:-))
      Jako hafciarka oczywiście;-)

      Usuń
  4. Oj, zawrót głowy koncertowy:) Ale jaki efekt! Fantastycznie wygląda!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam:-*

      Usuń
  5. Piękne prace i ta kolorystyka :)
    Pozdrawiam Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko, dziekuję za miłe słowa i cieszę się, że dołączyłaś do grona moich obserwatorów.
      Pozdrawiam ciepło:-*

      Usuń
  6. A pewnie, Jolu, nie ma co się zmuszać do czegoś, co nie przynosi spodziewanej radości. Postęp w haftowaniu dziewczyny już znaczny :)
    Kiedyś też lubiłam brązy, ale im jestem starsza, tym bardziej odchodzę od tego koloru na rzecz bardzo jasnych barw :) Tak mi się wydaje, że brąz zawsze dodaje powagi, a ja w swej mentalności mam jej już nadto i tak bym chciała mniej serio, z większą lekkością życie brać :)))
    Pozdrawiam Cię, Jiolu, cieplutko i niech już słońce do nas zawita :)
    Jolu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,na razie trwam w tej ponurej kolorystyce, ale lubię ją bardzo. Czasami jednak, chyba tak dla równowagi, tupnę jakimś kolorem zupełnie do mnie niepasującym i całkiem dobrze się z tym czuję:-)
      Buziaki:-*

      Usuń
    2. Zobaczysz, im więcej latek będzie przybywać, typ częściej będziesz tupać :D
      BUZIAKI :)

      Usuń
    3. Ja wczoraj na przykład mocno tupnęłam zielenią i na weselisko soczystą kieckę sobie sprawiłam :)

      Usuń
  7. Akt postępuje i proszę Cię kochana Jolu
    o udostępnienie tej igły z turbo doładowaniem
    hihi mnie to jakoś wszystko wolniej idzie :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha...
      Igła z turbodoładowaniem...rozwaliłaś mnie na łopatki:-))
      Ale przy najbliższej okazji pokażę tę moją igłę, bo używam ciągle jednej od kilku już lat:-)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Diano, żadna niesamowita:-)
      Ale uczciwie przyznaję, że też mi się podoba to co widzę do tej pory:-)

      Usuń
  9. Joluś wybierasz same hafty ogromnie pracochłonne... i myślę, że o słomianym zapale to nawet nie ma co mówić. Włosy są, teraz będzie z górki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, moje hafty nie są specjalnie pracochłonne:-))
      Lubię wzory proste, bez szaleństwa kolorystycznego. Przerażają mnie wzory z setką kolorów. To już dla mnie nie byłaby przyjemność;-)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. No ba!
      Zastanawiam się czy nie sięgasz już do swoich przepastnych wzorów;-)

      Usuń
  11. Od razu mi się humor poprawił :)
    Cudne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie chodzi!!
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Obrazy nićmi malowane...śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Fakt, włosy pięknie się prezentują:-)

      Usuń
  14. Wow!Dziewczyna wygląda super!Ale widoczek też mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zerknęłam na poprzednie widoczki, żeby je sobie przypomnieć..nie wiem dlaczego nie chcesz wyszyć ostatniego..są cudne..ale liczę, że jeszcze zmienisz zdanie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś, kiedyś...na razie muszę odsapnąć od orientu;-)

      Usuń
  16. E tam słomiany zapał, trzy obrazki wystarczą, już się ładnie w trójkę będą prezentować :)
    Bardziej interesuje mnie powstająca dziewczyna, już mnie powala ten efekt - włosy, cała głowa, wygląda jak ze zdjęcia, bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu! To właśnie na Twoje słowa czekałam:-))
      Tak jest, trójka i tak już stanowi jakąś całość i na tym poprzestanę:-)
      A kolejne odsłony dziewczyny, pokazują coraz więcej, ech...

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*