poniedziałek, 13 maja 2013

Mulinki, moje mulinki...

Jakiś czas temu obiecałam Beatce
że pochwalę się swoimi zapasami nici do wyszywania. 
Wyszywam już bardzo długo, więc i mulinek nazbierało się przez te dziesięciolecia.
Muliny nawijam na kartoniki i przechowuję w pudełkach po pastach do zębów. 
Na ogół w jednym takim pudełku mieści się ok.20 mulin.

Największy zapas mam w mulinach DMC:




Trochę mniej, ale też całkiem sporo mulinek Anchor:




W osobnym pudełeczku muliny, które czekają do nawinięcia na kartoniki:


W kolejnym pudełku przygotowany "zestaw startowy" do kolejnych dwóch haftów:


Szmaragd i Topaz w/g Alfonsa Muchy


Madeira w ilościach śladowych:


Podejrzewam, że przynajmniej jeszcze 2/3 mulin mam na wsi. Też posegregowane.

I jak Wam się podoba taki porządek?;-)

46 komentarzy:

  1. Wspaniała kolekcja. U mnie wszystkie mulinki mieszczą się w pudełku od butów, ale może kiedyś pochwalę się kolekcją kordonków, koralików i włóczek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, moje muliny też mieszczą się w pudełku od butów. I tak: DMC poukładane w 3 warstwach w pudełku po butach rozmiar 46, Anchor w 2 warstwach w pudełku po butach rozmiar 44.
      Kolekcja kordonków też u mnie spora, podobnie jak koralików. Może kiedyś tez pokażę:-))

      Usuń
  2. No tak. Wiedziałam, że to nałóg!
    Ja mam muliny w jednym pudelku. Zanim was poznałam to nigdy przedtem nie pomyślałam o przewijaniu ich na kartoniki.
    Inna rzecz, że na tych moich starociach nie ma numerów koloru, kiedyś były tylko na zbiorczym opakowaniu, nie na pojedynczych pasmach (mówię o Ariadnie, krajowej naszej).
    Szyję nasze wspólne kotki i (o! zgrozo!) zaczęłam myśleć o tych kartonikach jak o czymś rozsądnym!
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, bo te kartoniki to bardzo rozsądny pomysł!
      Przecież innych nie miewam;-)

      Usuń
  3. Zazdroszczę idealnego porządku! U mnie wygląda to zupełnie inaczej... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć:-)))
      U mnie kiedyś też wszystko wyglądało zupełnie inaczej, ale odkąd odkryłam bobinki, to po muliny sięgam prawie w ciemnościach:-)

      Usuń
  4. Fantastyczny zbiór mulin. A posegregowane super. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bożenko:-)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  5. Porządeczek pierwsza klasa!!!:)
    też taki bym chciała mieć, tylko nie ma mi kto nawinąć mulinek na te bobinki:-)
    ale muuuuuszę się w końcu zmobilizować i wziąść się za te moje niteczki bo aż przykro, że leżą tak wszystkie razem poplątane w jednym pudle a tu taki porządeczek u Ciebie:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to tylko na początku jest sporo roboty, ale przecież nie musisz od razu nawijać wszystkiego.
      Naprawdę ułatwia to pracę:-))

      Usuń
  6. Ja też mam niestety - stety twórczy bałagan
    ale nie tracę nadzieji , że też tak będę KIEDYŚ
    miała hihihi - gratuluję Jolu i zazdraszczam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą:-))
      Pozdrawiam ciepło:-*

      Usuń
  7. Piękny porządek Jolu !!!
    Ja mam muliny DMC oraz Anchor i MEZ ( ta sama kiesyś fabryka, te same numerki) w opisanych koszulkach, bo mam ich bardzo dużo. Mam kilka pudełek 3 litrowych mulin różnych ( w tym polskie zabytkowe bez numerów). Nie mam szans, żeby to wszystko przewijać.
    O innych niciach wolę nie mówić, bo głowa boli....
    Muszę się powoli pozbyć nadmiarów przydasiów wszelakich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu, w mulinach mam porządek, ale pozostałe przydasie...ech...
      Powinnam zrobić chyba jakąś kasację;-)

      Usuń
  8. Idealnie :)
    Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, bo w moich mulinowych zapasach istny nieład panuje. Powinnam wziąć przykład, oj powinnam :)

    Pozdrawiam
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo sprawdziłam
      Teraz inaczej nie mogłabym już funkcjonować
      Pozdrawiam Ciebie Martusiu bardzo serdecznie:-*

      Usuń
  9. Porządek idealny! Podsunęłaś mi świetny pomysł z tymi pudełkami od pasty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, pudełka od pasty do zębów zdają świetnie egzamin, ponieważ są na tyle wysokie, że bobinki spokojnie mieszczą się na wysokości. A same pudełka mogę warstwami układać na sobie bez obawy, że coś mi się pod spodem pogniecie.

      Usuń
  10. Zawstydziłam się, że w moich skromnych zbiorach, starych bez numerów, niteczek panuje taki baj... !
    A Twoich Jolu zbiorów nie powstydził by się nikt, kto choć raz próbował coś wyhaftować.
    Pomysł na wykorzystanie pudełek do pasty super do przejęcia!
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo, bardzo dziękuję:-)
      Uważam, że takie pudełka z babcinymi, poplątanymi nitkami tez mają swój urok.
      Są wyjątkowo klimatyczne.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  11. Widok bardzo miły dla oka...

    OdpowiedzUsuń
  12. No to moja kolekcja mulin wygląda bardzo słabo :-) A tobie gratuluję tak dużej kolekcji :-)Może i ja kiedyś taką będę mieć :-)Pięknie wszystko poukładane :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, jak dojdziesz do mojego wieku, to też będziesz miała takie zbiory. Jeśli nie większe:-)

      Usuń
  13. O rany !!! Jolu perfekcyjnej pani domu pewnie by szczęka opadła :)) Jestem pełna podziwu, mnie jest ciężko utrzymać porządek w plątaninie mulinek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha!!! Perfekcyjna pani domu ....
      Rozwaliłaś mnie całkiem:-))

      Usuń
  14. Patrzę, podziwiam i marzę o porządku w moich zapasach przeróżnych. Ja nigdy dużo nie wyszywałam ale mulinek mam całkiem sporo. Są jeszcze szmatki w dużych ilościch, papiery różnej maści, listwy, sklejki, drewno kominkowe, blejtramy, farby, pędzle i całe multum śmieci w szerokim asortymencie. Plus dremel, wyrzynarka do drewna i dwie maszyny do szycia. Jak widać tylko kozy brak...
    A z mulikami nie masz tak, że jak jesteś we Wrocławiu to potrzebne są te ze wsi i odwrotnie?
    Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, ja to tylko (no, prawie tylko) w mulinach mam taki porządek. Cała reszta, a więc szmatki, papierki, kordonki, tasiemki, stemple, koronki pogrążone są w totalnym chaosie:-)
      Na ogół mulinki się powtarzają. Na wsi mam to samo co tutaj. Wywoziłam tam podwójne egzemplarze. Takie były skutki trzymania nitek w bałaganie:-)

      Usuń
  15. Jestem pod wrażeniem takiego ładu i porządku.Ja jestem z natury troszkę bałaganiarą-tym bardziej podziwiam porządek,który przedstawiają Twoje fotki.J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ja też jestem bałaganiarą. Ale przy takiej ilości nitek musiałam je jakoś uporządkować, bo za dużo czasu traciłam na ich wyszukiwanie i rozplątywanie.
      Wszystko dla ułatwienia sobie życia.
      A inne przydasie...szkoda gadać;-)

      Usuń
  16. Pięknie ułożone mulinki :) Tu muszę się pochwalić, że mimo iż posiadam ilościowo mniejsze zasoby, to też mam taki porządek :D dzięki Tobie Jolu, bo dzięki Tobie odkryłam bobinki :) Twoja kolekcja jest imponująca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobał Ci się mój sposób przechowywania nici i że wprowadziłaś go w życie:-)

      Usuń
  17. Ile mulinek !! Tylko pozazdrościć, ja w swojej kolekcji posiadam tylko kilkanaście kolorów =( I jaki ład i porządek =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście porządek w mulinach mi się udał:-))

      Usuń
  18. Wow, robi wrażenie i porządek i ilość :)Ja w swoich szpargałach karteczkowych też lubię tworzyć taki poukładany ład tylko jakoś zupełnie nie umiem go później utrzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, generalnie jestem wielką bałaganiarą. Tylko wybiórczo stosuję wręcz pedantyczny porządek;-)

      Usuń
  19. Niesamowity porządek no i jakie zbiory
    godne mistrza :)

    Ela...hafciarka z zamiłowania

    OdpowiedzUsuń
  20. O! Ja właśnie planuję haftować Alfonsa Muchę, ale nie wybrałam jeszcze konkretnego obrazu.
    A nad przewijaniem mulin na bobinki dopiero się zastanawiam... Ale chyba jeszcze nie dojrzałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, wszystko przed Tobą:-)

      Usuń
  21. O raju... Joluś to musi być MIŁOŚĆ...:o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Asiu, to jest MIŁOŚĆ!!
      Absolutna! Jedyna! Największa!
      Mogę zajmować się (dla odreagowania) innymi technikami, ale haft to jest TO!!

      Usuń
  22. Już wcześniej widziałam ten wpis, ale nie miałam czasu na zostawienie komentarza..kartoniki po pastach do zębów, to świetny pomysł. Nie obraziłabyś się, gdybym go sobie wypożyczyła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, absolutnie się nie obrażę:-)
      Wręcz polecam:-)
      Sposób sprawdzony!

      Usuń
  23. gratuluje pomysłu , SUPER SPRAWA, naszukałam się na necie zanim znalazłam jak to tekturowe cudeńko się nazywa . ALE OGÓLNIE DZIĘKI ZA ZAJEFAJNY POMYSŁ , nareszcie moje mulinki zostaną ogarnięte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że skorzystasz z pomysłu. Naprawdę warto:-)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*