czwartek, 16 maja 2013

Akt - odsłona 2

Po ponad miesięcznej przerwie wróciłam do mojej roznegliżowanej dziewczyny. 
Przy czym cały czas testuję mój robótkowy zegar szachowy.
I tak po 24 godzinach, czyli po pełnych trzech dniówkach panienka wygląda tak:
 

Poprzednią odsłonę można obejrzeć tu.

12 komentarzy:

  1. Chyba też sobie powinnam sprawić taki zegar :):):) tylko ja bardzo wolno haftuję w porównaniu z moimi koleżankami.
    Panienka ma śliczną fryzurkę.
    Pozdrawiam Jolu słonecznie i wracam do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa dalszych postępów :) No i oczywiście efektu końcowego bo zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się nie mogę doczekać całości :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ten akt, poznaję po fryzurze, no i ta sepia....

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny hafcik się szykuje. Nawet bardzo podobny haftuję u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Kiedyś w planach miałam jeszcze dwa podobne akty, ale chyba sobie odpuszczę:-)
      Coś ostatnio sporo myślę o modlitewnikach...

      Usuń
  6. aaaaaaaaaaaaaaaaa.... kocham <3 i czekam!!! haft to dla mnie czarna magia!!! a ja jeden mam tralalala i to męski :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie wiem co robi większe wrażenie, "początek" haftu czy ilośc czasu nad nim spędzonego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się pięknie :-)Czekam na dalsze odsłony :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Dziewczyny:-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Z racji, że nadrabiam zaległości, widziałam już kolejną odsłonę..te włosy chyba ciężko się haftowało..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przy włosach się "urobiłam";-)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*