wtorek, 26 marca 2013

Kajet z kameą po raz drugi

Drugi kajet z kameą od Darii zrobiłam w jej ulubionych kolorach i mam nadzieję, 
że już trafił do właściwych rąk. 
Notes z założenia miał być podobny do tego, ale okazał się zupełnie inny.
Prawie jak piekło i niebo.
Notes jest też wyjątkowy  z zupełnie innego powodu. 
Otóż kameę na wysokości upiętych włosów "zdobi" swoiste pęknięcie. 
Zobaczyłam to dopiero po nałożeniu okularów. 
Nie zgadniecie co to za rysa!
 To moja rzęsa!!
Tak to jest jak się robi na ślepaka;-)





W pracy wykorzystałam żel medium i gesso z 13arts.

7 komentarzy:

  1. Śliczny, śliczny i jeszcze raz śliczny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny, fantastyczny
    Finezja...

    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolu !!! Jak ja dawno do Ciebie nie zaglądałam - przepraszam.
    Tu takie cuda można znaleźć :):):) Wspaniały notes.
    Jakoś blogów za dużo, czasu za mało i w ogóle starość to nie radość, nie sposób do każdej znajomej zajrzeć.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę Tobie i Twoim bliskim wymarzonych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu, nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo się cieszę, że mnie odnalazłaś:-*

      Usuń
  4. Dołączyłaś więcej siebie niż chciałaś..;)Ale super:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Melduję, że kajet już u nowej właścicielki, która w dowód wdzięczności zasypie Cię kolejnymi Kameami :D Bardzo CI dziękuję za to CUDO!! Bardzo, bardzo :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*