piątek, 27 stycznia 2012

Czwarta palindromowa rozdawajka

powinna była już dojść do miejsca przeznaczenia, do Ewy. I tak jak w poprzednich trzech zestawach, tak i tym razem zrobiłam komplet kartkowo-woreczkowy:



Kartka sztalugowa z "upolowaną" liczbą palindromową:


i znakiem zodiaku Ewy:


a na woreczku ze słodkościami wyszyłam monogram Ewy:


Kartka tradycyjnie przygotowana z papierów ze sklepu Crafthouse.

Na ewentualne "trafienia" palindramowo-licznikowe mam już inne pomysły. Zapraszam do zabawy w najbliższym terminie czyli 11 lutego:-))

czwartek, 26 stycznia 2012

Trzecia palindromowa rozdawajka

już dotarła pod wskazany adres, do Ani:-). Oczywiście klasyczny zestaw: kartka sztalugowa z papierów z Crafthouse wraz z woreczkiem na cukieraski:


Na kartce umieściłam upolowaną liczbę palindromową:


i lwa buszującego wśród koronek, róż i motyli:


Na woreczku wyszyłam monogram Ani:



Pokażę też kartkę czekoladową:-)), która też już trafiła we właściwe miejsce:






Kartka ta była robiona dla dla Ani. Cieszę się, że sprawiłam niespodziankę i że ta niespodzianka się spodobała:-))

środa, 25 stycznia 2012

Druga palindromowa rozdawajka

już też trafiła pod wskazany adres, do Jagody. Przygotowałam podobny zestaw kartkowo-woreczkowy:


Na kartce sztalugowej zamieściłam oczywiście upolowaną liczbę:


i znak zodiaku Jagody:


 a na woreczku, wypełnionym cukieraskami wyszyłam odpowiedni monogram:



Kartka powstała z papierów z Crafthouse

Pierwsza palindromowa rozdawajka

trafiła już do Darii.
Przygotowałam sztalugową kartkę i woreczek z cukieraskami:


Kartka upamiętniająca to wiekopomne wydarzenie;-)
z upolowaną liczbą palindromową:


Chciałam też, aby na kartce znalazło się coś bardziej osobistego,
czyli znak zodiaku myśliwego;-):


Na woreczku wyszyłam inicjał osoby, do której trafiał:


Kartka powstała z papierów z Crafthouse

wtorek, 24 stycznia 2012

Suki biłgorajskie:-))

W sobotę w Muzeum Etnograficznym odbyły się gościnne występy członków Szkoły Suki Biłgorajskiej. Niesamowite przeżycie. Raptem znalazłam się w zupełnie innym stuleciu. Suka biłgorajska to staropolski instrument muzyczny powstały z drzewa czereśniowego:

(zdjęcie z Wikipedii)

Szkołę Suki Biłgorajskiej tworzy rodzina Bytrynów z Janowa Lubelskiego. Na sobotnim występie wsłuchiwaliśmy się w stare kolędy z Roztocza Zachodniego. Usłyszeliśmy także kilka kolęd łemkowskich. A na zakończenie rozdano nam śpiewniki i wspólnie śpiewaliśmy kolędy. Coś niesamowitego!!
Po koncercie udało nam się nawet prywatnie porozmawiać z wokalistką, Panią Martą Butryn. No i latem w drodze na urlop pewnie zahaczymy o Lasy Janowskie:-))))

Upominki raz jeszcze

W sobotę dostałam kolejny urodzinowy robótkowy upominek. Tym Ula obdarowała mnie kotkiem:-) Został już nazwany. To Kotek Chrobotek:


A z drugiego końca Polski dotarła do mnie przesyłka od Darii. W ślicznie zapakowanej kopercie znalazłam miniaturowy woreczek w wyhaftowanym moim ulubionym ptasim motywem:


a w nim... przedmiot pożądania;-) wielu z nas:


Dodam, że kolczyki są wyjątkowo eleganckie i nie mają lewej strony. Nie wiem jak to Daria zrobiła, ale wyglądają rewelacyjnie. Nie są krzykliwe, są "jolowe".

W kopercie była też śliczna kartka z życzeniami. W środku najpiękniejsze życzenia jakie tylko mogłam dostać. "Napisała" je prawie 2-letnia córeczka Darii:


Dziewczyny! Bardzo, bardzo Wam dziękuję:-*

poniedziałek, 23 stycznia 2012

TUSAL styczeń

W tym roku również zdecydowałam się, dzięki Cyber Julce, na zbieranie rzeczy niepotrzebnych, żeby nie powiedzieć śmieci:-)). Na początku stycznia przygotowałam słoiczek w kształcie piłki. Chyba na odczarowanie;-). Wieczko słoika ustroiłam:-))) nitkami z ubiegłorocznego TUSALa. Tak jakoś żal mi się zrobiło nitek, które zbierałam przez kilka miesięcy. Miały marnie skończyć w koszu na śmieci?? Nic z tego!! Posmarowałam wieczko słoika klejem i obtoczyłam w rozsypanych niciach:-)). Powstała łączka:


nitek na początku było niewiele:


Po przemyśleniu (żeby nie było, że w samych śmieciach robię;-) uznałam jednak, że moją łączkę ustroję koronką. Dorobiłam więc zieloną frywolitkę i przykleiłam wokół wieczka:


Przez styczeń resztek nicianych przybyło i jak w takim tempie będą przybywały to i pojemnik okaże się za mały:


Jak teraz patrzę, to myślę, że jeszcze jakiś motylek by się przydał:-), albo biedronka. Jak łąka to łąka! Ale to już chyba za miesiąc!

SAL kawowy - odsłona 2

Ze styczniem już prawie wyrobiłam. Pięknie się haftuje:-)). Kanwa drobniutka, 18ct, taka jaką lubię. No i decyzja w jakiej formie zaprezentuję swój SAL zapadła sama. Kwadracik wychodzi bardzo mały, bo raptem 7,5cm x 7,5cm, w związku z czym zdecydowałam, że powstanie z tego jeden obrazek. Choć nie ukrywam, że bardzo spodobała mi się sugestia Agaty w komentarzu pod ostatnim SALowym postem, żeby zrobić 3 obrazki po 4 kwadraciki w każdym. Kto wie??:-)


Jolano! Wczoraj wpisałaś 2000 komentarz na moim blogu, Jeśli masz ochotę na drobny upominek, podaj mi, proszę, adres do wysyłki:-)

sobota, 21 stycznia 2012

Babcie i Dziadkowie

 Dziadkowie po kądzieli:

Babcia Lidia. Pochodziła z Białorusi. Nigdy jej nie poznałam, gdyż zmarła w czasie wojny osierocając moją mamę gdy ta miała 3 lata. Z opowieści rodzinnych wynika, że zawsze coś dziergała:-))))


Babcia Maria. Druga mama mojej mamy pochodziła z Podlasia. Robiła cuda na drutach: swetry, bluzki, serwety...


Dziadek Olek. Mój ulubiony!! Urodzony w Centralnej Polsce. Zmarł, gdy miałam 11 lat. Zapamiętałam przede wszystkim jego świętą cierpliwość do mnie. Był stolarzem, robił mebelki dla mojej lalki. Potrafił godzinami grać ze mną w"kartofle", nauczył mnie lepić pierogi i............uczył śpiewać sprośne piosenki, w czasie gdy grał z szewcem w karty:-) 
To właśnie dziadek uszył ten patchwork.



Dziadkowie po mieczu:

Babcia Aniela. Z racji pochodzenia ( Górny Śląsk) mówiło się do niej Oma:-). Mistrzyni rękodzieła. To właśnie jej prace czasami pokazuję na blogu. Niesłychanie uzdolniona plastycznie:


Dziadek Józef, czyli Opa:-) - szklarz. Również całe życie spędził na Górnym Śląsku. Oprawiał obrazy Omy:-)). To kartki pocztowe właśnie tej pary pokazałam tutaj.


Jak, mając takich dziadków, mogę nie zajmować się rękodziełem??
Nie wspomniałam o mamie, która też z robótkami jest za pan brat. 
Jestem dziedzicznie obciążona:-)) 
I jakoś nie przeszkadza mi to;-)
Już żaden z dziadków nie żyje, ale każdy jakąś cząstkę zostawił we mnie...

Dzisiaj Dzień Babci

A więc dzień moich urodzin. W tym roku obchodzę ostatnie "-dzieści" lat, a od przyszłego roku wchodzę w etap "-dziesiąt" lat:-)
Pochwalę się, jakimi upominkami własnoręcznie zrobionymi obdarowały mnie koleżanki na sobotnim spotkaniu wrocławskiej grupy robótkowej.

Filcowana czarownica od Gosi:



Poduszka z uśmiechniętym kotem Florianem od Dany (zdjęcie autorstwa Dany):


Smok wydziergany przez cudowne paluszki Beaty (zdjęcia autorstwa Beatki):



Szopka qullingowa od JoliS:


Widocznie byłam bardzo grzeczna, skoro obdarowana zostałam takimi delicjami.
Dziewczyny! Bardzo Wam dziękuję:-*

środa, 18 stycznia 2012

Księga pasyjna;-)

Lubię wyzwania Gosi i cieszę się, że coraz więcej dziewczyn bawi się razem z nami.
Tym razem, na listopadowym spotkaniu robótkowym, dostałyśmy od Gosi calowe pudełeczka:


z instrukcją:-)


Od samego początku wiedziałam, ze chcę zrobić "księgę pasyjną", jednak przerażała mnie jej wielkość. Udało się! Powstała timoholtzowa mini książeczka "Pasje Joli". Tak wygląda przy zapałce:


Tak na stojąco:


Otwarta w harmonijkę, również przy zapałce:


W księdze zaprezentowałam swoje największe pasje (chyba nie wszystkie znacie). 
Przede wszystkim - haftowanie:


muzyka:



liściaki czyli sztuka pogodna:


wszelkiego rodzaju krzyżówki i zagadki logiczne:



koronki; może nie jestem specjalistką, ale nie są mi obce koronki szydełkowe, frywolitkowe, klockowe i igłowe:


Od jakiegoś czasu nie mogę się oderwać od papierów:


Księga ma oczywiście tylną okładkę:


I po zawiązaniu grzecznie mieści się w calowym gosinym pudełeczku:


Nie wiem czy zauważyliście, ale książka jest ręcznie szyta!! 
To był dopiero wyczyn!!;-) 
I choć jestem zadowolona z efektu końcowego to jednak wiem, 
że miniaturki nie są moją pasją:-))

Prace wszystkich 12 dziewczyn można obejrzeć (naprawdę warto) na stronie Kwiatu Dolnośląskiego, ponieważ robiłyśmy za zespół DT do wyzwania Mini-mini:-))