czwartek, 18 października 2012

Filet, filet i FILET:-)

Oglądając zdjęcie firanki na oparciu wersalki na blogu Eli, przypomniałam sobie, że i ja kiedyś zrobiłam szydełkową firankę do okna kuchennego.
 Byłam z niej bardzo dumna. Do pierwszego prania:-)
Po praniu okazało się, że frędzle strasznie się poplątały i niestety nie starczyło mi cierpliwości na ich odplątywanie i rozczesywanie. Do tego, jak sobie pomyślałam, że będzie mnie to czekało przy każdym praniu, to nożyczki poszły w ruch:-) Frędzle zostały ucięte, ale firanka jako firanka straciła cały urok. Wtedy wpadłam na myśl, żeby firanka stała się ozdobą wersalki. W tej formie zdaje egzamin:-)



Do tego stopnia spodobał mi się ten rodzaj ozdoby, że nawet fotel doczekał się swojego nowego oparcia w postaci filetowego bieżnika z pawiami:-)



I na koniec perełka.
 Prawdziwa filetowa narzuta, którą dostałam od siostry, a ta jeszcze od kogoś. 
Wiem, że jest bardzo leciwa, ale nie jestem w stanie określić ile ma lat. 
Jest największą (poza mną;-)) ozdobą mojego saloniku robótkowego na wsi:





22 komentarze:

  1. Piękne są te koronki i na pewno pasują do drewnianych ścian. Bardzo lubię takie ozdóbki. Kiedyś miałam piękną, starą filetową narzutę na tapczan. Niestety uległa zniszczeniu, a ja nie potrafiłam jej naprawić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście te koronki pasują do drewna którego sporo wokół.
      Co do Twojej narzuty... chyba nie powiesz, ze ją wyrzuciłaś??!!

      Usuń
  2. Ta mnarzuta jest tak piękna, że nie na pewno na niej bym nie usiadła. To by była profanacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dana, nie siadam na tej kanapie, ja tylko na nią patrzę:-). Ale nie przeszkadza mi jak ktoś przysiadzie. To ma służyć ludziom:-)

      Usuń
  3. Narzuta rewelacja :-) Ale usiąść na tym ?? Ja bym się bała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narzuta jest rzeczywiście rewelacyjna:-)

      Usuń
  4. Śliczne !! Pamiętam jak byłam mała moja babcia miała takie firany, na podwórku suszyły się na ramie, by się równo napięły.Co się potem z nimi stało nie mam pojęcia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas mówiło się, że firany się szpanuje:-)
      Fajnie to wyglądało, a firany były wyjątkowe:-)

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że pierwszy raz widzę taką formę ozdabiania wersalki czy fotela i bardzo mi się podoba:-) ta perełka jest zachwycająca!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobało Ci się ozdabianie.
      Wykorzystaj taki sposób:-)
      Przy okazji pokażę w jaki sposób przystroiłam inną wersalkę:-))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Czy to na pewno narzuta? Nie firana?
    Moja mama miała firanki filetowe - siatki wiązała wujenka (mamy bratowa0 a haftowała sąsiadka. Rozpadły się w koncu ze starości i od częstego prania.
    Ucałowania - Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, wiem, że narzuta była kładziona na łoże małżeńskie. I za tym, że była to narzuta a nie firanka, przemawia fakt, że z dwóch stron wykończona jest frędzlami. Przy firance byłyby chyba z jednej strony.
      Szkoda, że Twoje się nie uchowały:-(
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. A ja się pochwalę, że też mam firany i lambrekiny w swoim dorobku. Ale narzuty jak dotąd nie popełniłam. I żałuję, gdy patrzę teraz na tę Twoją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu! Jestem w szoku. Firany i lambrekiny robiłaś techniką filet?? Czy szydełkiem??
      Co do narzuty... zawsze możesz ją popełnić:-)
      Pozdrawiam cieplutko:-*

      Usuń
  8. Byłam, widziałam, macałam i się zachwycałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:-)
      Ciesze się, że się odnalazłyśmy na krańcu świata;-)

      Usuń
  9. Moje uznanie dla tych piękności

    OdpowiedzUsuń
  10. Narzuta piękna, ale nie dawaj pod tyłki Gościom ;))), wytrą i będzie po narzucie. To skarb przecież!

    No... Daria niech siada.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha, Aniu, Goście sami nie mają odwagi siadać, więc każda biesiada ląduje w kuchni:-))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*