wtorek, 18 września 2012

Feliks

Odszukałam starą maszynkę do liczenia po moim dziadku i zawiozłam na wieś. Tutaj niestety nie miała swojego miejsca, a tam w Strychowni pomału powstaje moja prywatna mała galeria. Gromadzę rodzinne pamiątki. I nie tylko. Także przedmioty użyteczne. Maszynka do liczenia, którą pokazuję, stała (odkąd pamiętam, a mam już prawie 50 wiosen:-) na biurku dziadka. Jest sprawna do dziś, ale niestety biegle się nią nie posługuję;-)







Do powstania takiej izby-galerii od jakiegoś już czasu namawia mnie Alinka, która działa w miejscowym Towarzystwie Regionalnym. Mam sporo rodzinnych pamiątek i mam też koleżanki, które dzielą się ze mną różnymi starymi przedmiotami. Najczęściej jest to rękodzieło. Jestem im bardzo wdzięczna. 
Dana - kłaniam się nisko w pas:-).
Nie wiem kiedy, ale kiedyś Strychownia będzie gotowa, a wtedy wszystkie tzw. niepotrzebne stare szmatki znajdą swoje miejsce, ujrzą ponownie światło dzienne. 
Ocalić od zapomnienia...

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wiem:-). Bardzo sobie cenię takie pamiątki.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. Fajna maszynka. Chętnie bym na niej policzyła :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ого, вот это сокровище! задекупажить бы))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie skarb:-))
      Żałuję, że nigdzie nie mogę doczytać daty produkcji, bo jest naprawdę leciwa:-)))

      Usuń
  4. O matkożmoja..... ale komp dezajnerski!!!! Cudne to cudo!!!! Masz Jolu rękę do skarbów niesamowitych.
    Poszukaj w necie instrukcji, a może tam na wsi odnajdziesz księgowego unikatowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Komp dezajnerski .... hahahahaha
    Aniu rozbawiłaś mnie do łez:-))))))))))
    Co do instrukcji...nie wiem czy będę szukała. Na maszynce, ups. na kompie dezajnerskim dodaję, odejmuję, mnożę i dzielę. Jak przysiądę do niej to może jeszcze coś odkryję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to taka maszynka to ani chybi ma całego excela!
      Może przelicza kratki w aidzie, nitki w lnie... kto wie co kryje.

      Usuń
    2. Ha! Wyobraźnia zaczyna mi podpowiadać, że skoro pewne części są lekko wystające i ruchome, to może to jest jakaś zakamuflowana maszyna dziewiarska:-))

      Usuń
  6. Super maszynka
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Iza N-P.
    chica111.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  7. Widziałam, macałam i do tej pory tkwię w podziwie nad tym ustrojstwem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale wypasione liczydło;))) ja posiadam w swojej kolekcji starociowej bardzo uproszczona maszynke do liczenia. na korbkę;) i z tego co pamietam to ona tylko dodaje i odejmuje....plus jej jest taki, ze potrafi dodać mega duże liczby, a ich suma śmiało mieści się na "wyświetlaczu" ;) kalkulatory przy niej wymiekają, jeśli chodzi o ilość wyświetlanych cyferek na "okienku" ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham takie starocie. Do tego sam fakt, że należały do moich przodków... Jestem szczęściarą:-)

      Usuń
    2. o tak;))) w moim rodzinnym domu jest mnóstwop takich staroci;) począwszy od otwieraczy do butelek w kształcie dzbanów czy innych poprzez przedwojenne sztućce, przedmioty użytkowe a skończywszy chyba na najpiekniejszej pamiątce jaką są stare zdjęcia, listy i opowieści dziadków;))))

      Usuń
  9. Też ją mam. Wiesz może jak się na niej liczy? Szukałem w internecie i nic nie znalazłem. :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobra udało mi się, wystarczyło posiedzieć 2 minuty z tą maszyną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, bardzo się cieszę. Nie mogę w tej chwili wypróbować maszynki, bo mam ją na wsi, a to spory kawałek od miejsca obecnego pobytu. Jakby nie patrzeć spokojnie dodawałam i odejmowałam, a także mnożyłam i dzieliłam. Innych działań nie potrafię. Być może jednak trzeba po prostu przysiąść:-)))
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*