sobota, 5 maja 2012

Z głębokiej szuflady

Tęskno mi już do igły, ale niestety, muszę się jeszcze powstrzymać.
 Przynajmniej do wakacji.
 Znalazłam w swoich zbiorach krywulkę zrobioną parę lat temu,
 a że nie pokazywałam jej do tej pory, więc oto ona: 


Niech mi tylko ręka wydobrzeje....już się nie mogę doczekać:-))

13 komentarzy:

  1. Krzywulka wielce urodziwa, ciekawe ile jeszcze takich cudowności (których nie pokazywałaś światu) trzymasz w swoich zbiorach? :)
    Jolu, zdrowiej!
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, mogę szepnąć na ucho, że w szufladach sporo zgromadziłam;-)

      Usuń
  2. Ja też się Twoich nowych krywulek nie mogę doczekać
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet jeśli nic nie robisz, robisz cuda....

    OdpowiedzUsuń
  4. delikatny jak mgiełka albo pajęczynka :0

    OdpowiedzUsuń
  5. Krywulka - krzywulka! Słusznie Dorota zauważyła.
    I się marszczy!
    I kolory paskudne - wiesz Jolu, co o tym myślę!
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela, rozkładasz na łopatki, hahaha...

      Usuń
  6. Oby ręka jak najszybciej wróciła do pełnej sprawności i kondycji jak najlepszej :) Krywulka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę każdy dzień do urlopu:-)

      Usuń
  7. Piękny naszyjnik , układ koralików bardzo mi się podoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      I witam wśród Obserwatorów:-))

      Usuń
  8. Piękna :) nie pokazuj takich rzeczy na blogu, bo będzie tak jak z frywolitką - zgłoszę się na nauki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*