sobota, 21 kwietnia 2012

Shirley Valentine

Wczoraj wieczorem miałam prawdziwą ucztę dla ducha. Wybrałam się na monodram Krystyny Jandy pt."Shirley Valentine"
Przedstawienie odbyło się w Sali Koncertowej Radia Wrocław.
Pani Krystyna jest wspaniałą artystką. Jak tylko mam możliwość i o ile nie przeoczę, to staram się "bywać" na spektaklach z jej udziałem.
Shirley Valentine to przedstawienie wyjątkowe. 
O kobiecie.... dla kobiety.... Ale nie tylko.
Dorastam razem z tą postacią. Dojrzewam razem z nią. Widzę jak wraz z wiekiem zmienia mi się punkt widzenia na pewne sprawy.
Pierwszy raz obejrzałam spektakl na wrocławskiej premierze w sali Impartu 22 lata temu. Byłam wtedy młodą (6 lat stażu to chyba ciągle mało) mężatką. 
Drugi raz obejrzałam to przedstawienie 5 lat temu. Ponownie w Imparcie. 
No i wczoraj.... 
Jestem mężatką z 28 letnim stażem:-)) Ciągle z tym samym facetem:-)) 
Dzieci dorosłe, prawie wyfrunęły z gniazda.
Porównując siebie do Shirley - nie mam potrzeby rozmawiania ze ścianą, 
nie muszę popijać wina w samotności,
 nie pozwoliłam zapędzić siebie do roli kury domowej, 
nie zrezygnowałam z marzeń....
Chyba jestem szczęśliwa:-)
Wczoraj przez ponad 2 godziny bawiłam się doskonale. 
Sala wypełniona po brzegi. 
Co chwilę widownia wybuchała śmiechem. 
Pani Krystyna w doskonałej formie. Jak zawsze!!
Jak tylko po raz czwarty pojawi się z tym spektaklem we Wrocławiu - też pójdę!!

5 komentarzy:

  1. Ja przeoczyłam.
    :(
    A bardzo chciałam zobaczyć ten monodram... Następnym razem dasz mi znać?
    Lubię Jandę, cenię ją jako aktorkę i jako reżyserkę.
    I cenię sobie twoje zdanie.
    :)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja często popijam wino sama... ale nie samotna. Towarzyszą mi piękne obrazy w mojej głowie. Te z przeszłości i te z przyszłości. I słowa znaczące, które zapadły w pamięć. I ludzkiej życzliwości i mądrości tyle!
    I chyba też jestem szczęśliwa :)
    Kocham teatr. "Broniłam się" z teatrologii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu! Bo najważniejsze w tym wszystkim jest to co mamy w swoich własnych głowach...:-)
      Pozdrawiam Ciebie niezwykle cieplutko:-*

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*