poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Pierwszy raz...

W Diabelskim Młynie trafiłam na wyzwanie "Lift kartki Zielonookiej".
Dla mnie to całkowita nowość. Spróbowałam:




Dzisiaj też kolejny poniedziałek, 
w którym chwalimy się postępami robót w SALu kawowym:


Niestety, ze względów zdrowotnych, będę musiała odstawić wszystkie hafty.
 Pomalutku będę je kończyła, ale potrwa to w czasie....

9 komentarzy:

  1. Kartka jest po prostu PIĘKNA!!!!!!!!!!! A i na kawę przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kartka jest całkiem... "kawowa".
    Zaliczone!
    :)
    Pozdrowienia!
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna, taka majestatyczna! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz zapisałam sie na zabawę SALową i nie mogę się doczekać rozpoczęcia. Choć nie wiem, jak sobie poradzę, bo ręce wciąż pełne pracy zleconej i oczekiwanej.
    U Ciebie robota w rękach się pali :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chranno, poradzisz sobie bez problemu. A zabawy SALowe są świetne.
      Niech no wrócę do formy....
      Wtedy dopiero robota będzie się w rekach paliła;-)
      Pozdrawiam:-*

      Usuń
  5. świetny lift! bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo przykro mi to słyszeć Jolu...
    na szczęście jesteś bardzo wszechstronna, więc materiałów do publikacji na blogu nie zabraknie.
    (Dziś lub jutro wyślę ci dłuższego maila )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, dam radę!!
      Myślę, że wykorzystam przymusową przerwę w wyszywaniu do doskonalenia innych technik, które tak bardzo nie obciążają ręki.
      Już mam pewne plany....
      Będę wyczekiwała maila:-***

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*