czwartek, 30 czerwca 2011

Ptaszek - 4

Czwarty świergotek już dołączył do coraz większego stadka. Dobrze im w swoim towarzystwie;-)


Teoretycznie mam do wyszycia jeszcze dwa ptaszki z tej serii... Praktycznie będzie ich przynajmniej o dwie sztuki więcej. Przynajmniej...

środa, 29 czerwca 2011

Tańcz mnie po miłości kres...

Leonard Cohen - Dance me in to the end of love

                                                  

Ach pokaż mi swe piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Chcę oliwną być gałązką podnieś mnie i leć
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno póki nikt nie widzi nas
W twoich ruchach odżył chyba Babilonu czas
Pokaż wolno to co wolno widzieć tylko mnie
Ach tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Odtańcz mnie do ślubu aż tańcz mnie, tańcz mnie tańcz
Tańcz mnie bardzo delikatnie długo jak się da
Bądźmy ponad tą miłością pod nią bądźmy też
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Tańcz mnie do tych dzieci które proszą się na świat
Przez zasłony które noszą pocałunków ślad
Choć są zdarte lecz w ich cieniu można schronić się
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Pieść mnie nagą dłonią albo w rękawiczce pieść
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres
                                                                                     
Tłumaczenie: Maciej Zembaty
Fot. MUF




                                                                                                                     

wtorek, 28 czerwca 2011

Elf - 3

Trzeci elfik gotowy.


I chyba na ten czas to już niestety ostatni z elfów. Miałam wyszyć sześć, ale .... tyle innych wspaniałych wzorów czeka na to aby dostać się w moje ręce;) i tyle innych technik...
A trzy elfy to i tak już komplet (szukam usprawiedliwienia dla samej siebie)

Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko i dziękuję za ciepłe komentarze pod ostatnimi postami.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Sklepy Cynamonowe w ataku;-)

Weekend upłynął pod znakiem kartkowania. W niedzielę pod gilotynkę wpadły papiery z UHK. Nie tylko papiery są powalające, ale i sama nazwa: Sklepy Cynamonowe...mmmm

Pierwsza kartka klasyczna:


druga w bardzo lubianym formacie "czekoladowym":


niedziela, 26 czerwca 2011

Sobota ze Scrappo

Swego czasu oszalałam na punkcie papierów "Piszę do Ciebie..." ze Scrappo. Zakupione nabrały w końcu mocy urzędowej i sobota upłynęła pod znakiem "Pisania do Ciebie..."

Pierwsza kartka powstała w/g mapki Szuflady, więc zgłaszam ją na




Druga kartka w formacie niezbyt często przeze mnie używanym:


I trzecia kartka, romantyczna ....


Papiery "Piszę do Ciebie..." świetnie komponują się z papierami z Galerii Papieru.....

czwartek, 23 czerwca 2011

Zielenie

Co prawda ostatnio hafty pochłonęły mnie niemal całkowicie, ale znajduję też czas na papierowe przyjemności.
Kartkę w zieleniach zrobiłam bez żadnej okazji, z czystej przyjemności. I dopiero po zrobieniu zobaczyłam, że sporo tam pasków - nie było to zamierzone ale pasuje do siebie.

środa, 22 czerwca 2011

Fascynacja

W Szufladzie ruszyło fantastyczne wyzwanie tematyczne - FASCYNACJA.
I zaczęłam główkować. Wyszło na to, że ciągle się fascynuję czymś nowym , ale jedna fascynacja jest trwała. To świat muzyki. A Tord Gustavsen ..... jego gra budzi wszystkie zmysły. Z tego co wiem w Polsce miał dwa koncerty. Dwa we Wrocławiu:-). I na tych wszystkich dwóch koncertach byłam:-))
Chciałam w jakiś specjalny sposób uwiecznić moją fascynację Tordem. Mogłam to zrobić w jeden właściwy dla mnie sposób - przez haft. I wiedziałam, że musi to być coś bardzo skromnego, żeby przypadkiem nie przyćmiło samej muzyki. Wyszyłam więc prosty fortepian. Dołączyłam informację o miejscu koncertów i daty tych koncertów. Zostawiłam też miejsce na kolejne wpisy, bo wierzę, że jeszcze kiedyś posłucham muzyki Torda Gustavsena na żywo.


a to fragment koncertu, na którym miałam szczęście być:


Dziękuję wszystkim za miłe słowa, a Tobie Dario za ..... sama wiesz za co:-*

wtorek, 21 czerwca 2011

Perełki aparatem upolowane

Zdjęcia, nietypowe jak na MUF-afa, wywoływały uśmiech na twarzy, a czasami śmiech:-)). Jednocześnie zaczęłam się zastanawiać nad tym, że większość ludzi nie zwraca uwagi na takie perełki. Chodzimy ulicami, na ogół w pośpiechu... Może warto czasami przystanąć i zadrzeć głowę do góry. Może czeka tam na nas radosna niespodzianka. Faktem jest, że od razu mi samej zachciało się zapolować na stare szyldy, ciekawe nazwy ulic...
Poniższa zdjęcia zostały zrobione w centrum jednego z najpiękniejszych miast w Polsce. Ciekawe, czy ktoś zgadnie:-))








sobota, 18 czerwca 2011

Ptaszki - 3

Trzeci - ten najbardziej naburmuszony;-). Zdenerwował się jak mu wyszywałam pazurki (czyżby z obawy o ich obcięcie?) - stąd te wyjątkowo nastroszone piórka.



Do wyszywania ptaszków wrócę dopiero we wtorek - cały ptasi front robót zostawiłam w pracy, a do poniedziałku włącznie mam WOLNE!! Teoretycznie, bo praktyka inaczej wygląda - robota w domu czeka;-)

czwartek, 16 czerwca 2011

Ptaszki - 2

Drugi z serii, tym razem z rozdziawionym dziobem;-)


Jak widać, chyba na dobre przeprosiłam się z igłą. Tylko, że teraz pewnie kartki będą leżały odłogiem.
Sama nie wiem co lepsze.....

środa, 15 czerwca 2011

Ptaszki - 1

Ptaszki to moja miłość:-) Dzisiaj wyszywany.


Będzie ich więcej... powstają w pracy między jednym a drugim klientem;-)

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Ptasie trele

Pozostaję w ptasim klimacie. Tym razem kartka. W moich ulubionych kolorach:-)




Zamierzałam zorganizować jakieś polowanie, ale póki licznik szaleje (a robi to od sześciu dni) - to się nie wyrywam z niczym.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i ściskam komentujących:-)

piątek, 10 czerwca 2011

Życie jest piękne:-))

Wczoraj spotkała mnie jedna z najmilszych niespodzianek. W skrzynce na listy leżało awizo. Nie spodziewałam się niczego (choć przez głowę przeleciała mi lotem błyskawicy myśl, że może to pewna sójka, która zza morza nie może do mnie dotrzeć). Odstałam więc swoje na poczcie i odebrałam przesyłkę. Byłam zdumiona patrząc na adresata:-), którym była Daria. Z wielką niecierpliwością szłam do domu. Otworzyłam kopertę i jej zawartość wywołała u mnie potok łez ze wzruszenia. Koperta zawierała cudowną podusię z wyszytą hafciarką z moimi inicjałami, przepiękną kartkę z ptaszorem i woreczek z różowymi koralikami. Te ostatnie na wypadek gdybym kiedyś jeszcze potrzebowała koralików w takim kolorze.
Dario, bardzo Ci dziękuję za  wspaniałą niespodziewajkę:-*


Moja znajomość z Darią to temat na osobne rozważania:-)),ale dziękuję Szufladzie za zorganizowanie wymianki kartkowej, w której trafiłam na Darię i stąd się wszystko zaczęło. Nie mogę się już doczekać kiedy poznamy się osobiście, a nastąpi to gdzieś za dwa miesiące.....

środa, 8 czerwca 2011

Jaskółczy epizod

W czasie mojego pobytu na wsi przed dwoma laty miałam "ptasią przygodę". Przez kilka dni opiekowałam się jaskółką z uszkodzonym skrzydłem. Okazało się, że jaskółka lubi biały ser, ale i tak największym przysmakiem są robaczki. Wybierałam więc z sadu ekologiczne (czytaj: robaczywe) jabłuszka, z których wydłubywałam robaczki a potem podsuwałam te delicje do zjedzenia:). Polowałam też na muchy, które były zjadane prosto z packi. To były fantastyczne dni.

Potrafiła ładnie pozować do zdjęć:-)



I potrafiła też grzecznie towarzyszyć mi w trakcie wyszywania. Nie zdążyłam jej jednak nauczyć wskazywania miejsca, w którym akurat haftuję:


W tajemnicy powiem, że powoli powstają ptasie obrazki haftowane. Będą też wyszywane jaskółki...

wtorek, 7 czerwca 2011

Koci aneks

Komentarz Beatki pod poprzednim wpisem zmobilizował mnie do przeszukania zdjęć i odszukania "kociej serii".
Przy okazji odżyły wspomnienia.....

Któregoś dnia znalazłam w głębokiej trawie malutki kłębuszek, który znalazł się tam nie wiadomo skąd:


wzięłam do ręki, zdziwiona, że kotek zajmuje tak niewiele miejsca:


przytuliłam do serduszka czując jak serce wali maleństwu:


i wyruszyłam na poszukiwanie matki. Znalazłam jej legowisko na strychu. Była tam razem z innymi kociakami. A w samym rogu dziura, przez którą mój kłębuszek wyleciał.
Na szczęście matka przyjęła swoje dziecko bez mrugnięcia powieką:-)


Szperając między zdjęciami odkryłam, że mam tam całą menażerię. Nie jest więc tak, że tylko wyszywam zwierzęta....:)

niedziela, 5 czerwca 2011

Czy kot jest atrybutem rasowej robótkowiczki??

Na ostatnim spotkaniu Wroclawianek dziewczyny z niejakim zdumieniem stwierdziły, że jako jedna z nielicznych nie mam .... kota:-) A powinnam niby mieć jako rasowa robótkowiczka. Na nic nie zdały się tłumaczenia, że choć nie mam żywego kociaka czworonoga, to innych kotów u mnie pod dostatkiem. Największy kocur mieści się w mojej głowie;-), mniejsze czasami chowają się po kątach (ale że mimo wszystko jestem miłośniczką kotów, więc zaprzyjaźniłam się z tymi puchatymi kotami kątowymi) i mam przedziwna słabość do kotów haftowanych. Lubię je wyszywać, czego dowód poniżej:



Czy takie kociaki pozwolą na przynależność do rasowych robótkowiczek??:-))

Na sportowo

Kartka z motywem sportowym robiona na specjalne życzenie:-)
Oczywiście strzeliłam gafę, bo zamiast SSP zrobiłam SPS. Na szczęście już poprawione, tyle, że ja mam zdjęcie z błędnym skrótem.
Kartka skromna, ale ma swój klimat:-). Oj, co ja się nagłówkowałam z czego zrobić siatkę... W końcu wykorzystałam siatkę do wędlin - egzamin zdała rewelacyjnie. Polecam!!


sobota, 4 czerwca 2011

FOI czerwiec

Z czerwcowym zadaniem poradziłam sobie szybciutko, bo też i ścieg Fleur de Lis wyjątkowo mi podpasował. Miękki, lekki, zaokrąglony. Dodał, podobnie jak Amadeus, uroku całemu projektowi. Cieszę się, że romb czerwcowy jest obok tego nieszczęsnego majowego "chili";), bo ożywia całość.
Przestałam już traktować wersję pierwszą jako "na brudno", ponieważ zaczyna mi się coraz bardziej podobać ten zestaw kolorystyczny.

Tak wyglądają czerwcowe serduszka w wersji kolorowej:


tak całość kolorowa po sześciu miesiącach:


A tak wyglądają serduszka w wersji delikatnej, beżowo-brązowej:


i całość beżowo-brązowa po sześciu miesiącach:


Jestem zadowolona:-)) i z niecierpliwością będę czekała na zadanie lipcowe....

Elf - 2

Wyszyłam mojego drugiego elfa - baletnicę. Do wykończenia potrzebowałam kilkunastu różowych koralików, które powinny były być przyszyte na brzegach skrzydeł. Miały....
W okresie wzmożonych robótek krywulkowych zgromadziłam dwa kartony koralików, które akurat w tym momencie gdzieś się zapodziały. Szukałam dwa dni, ale zaparłam się, że już nie kupię kolejnej paczki. Nawet Ula zaoferowała użyczenie mi tych koralików, ale przecież nie mogłam się na to zgodzić;-). W końcu zdesperowana sięgnęłam do zupełnie zapomnianego miejsca i znalazłam koralikowe kartony. Cała szczęśliwa przerzuciłam wszystkie paczki i paczuszki. I co?? Okazało się, że nie mam ANI JEDNEGO koralika w różowym kolorze. Świadczy to jednak o tym, że róż nie należy do moich ulubionych kolorów. Ale żeby nic??
Koniec jest taki, że zdecydowałam się nie wykańczać elfa koralikami. I wcale źle to nie wygląda:-))


Powinnam jeszcze wyszyć cztery elfy... czy starczy mi zapału??

Witam cieplutko nowych Obserwatorów i dziękuję za wszystkie miłe słowa.

piątek, 3 czerwca 2011

Magiczna przesyłka dotarła na swoje miejsce

Już wiem, że przesyłka dotarła do Darii, której udało się upolować magiczną liczbę 666, tak więc spokojnie mogę pokazać jakie trofeum zdobyła mistrzyni polowania.
Jest to komplet biżuterii frywolitkowej w kolorze lila.


Chyba się spodobał:-))

Kto wie, może za jakiś niedługi czas zorganizuję kolejną zabawę.....

czwartek, 2 czerwca 2011

Serwis fotograficzny - aneks

Wczoraj zapomniałam o jednym zdjęciu:


Mlecze - najpiękniejsze z pięknych:-)