wtorek, 31 maja 2011

Od rana mam dobry humor.....

Dzień zapowiada się wyśmienicie, nie straszne mi żadne upały;-). A to za sprawą porannej niespodziewajki. Okazało się, że zostałam laureatką Wyzwania nr 24 w Szufladzie .



Bardzo się cieszę. Ogromnie dziękuję Organizatorkom i Panu Randomowi:-))

Życie jest piękne, tralalala.....;-)

poniedziałek, 30 maja 2011

FOI maj

W tym miesiącu nieco później wzięłam się za realizację projektu.
Ścieg - Chilly Hollow - na początku, nim zaczęłam wyszywać bardzo mi się podobał.
Przystąpiłam do uzupełniania brudnohaftownika. I co??
Kanwa zbyt gęsta i nitki nie ułożyły się tak jak powinny, bo po prostu nie znalazły miejsca. Kolory też jakieś takie ..... Nie zachwyciły, mówiąc delikatnie, ale nie będę niczego zmieniała;-)


A tak wygląda brudnohaftownik po pięciu miesiącach:


FOI na czysto.... lepiej nitka ułożona, bo i miejsca więcej, ale same kolory też zachwytu nie wzbudziły:


A tak wygląda FOI na czysto w całości po pięciu miesiącach:


Muzyczna oprawa mojego projektu (nie może jej zabraknąć) wygląda następująco: przed wyszywaniem miałam jedyne skojarzenie z eleganckim walcem Szostakowicza, ale w trakcie wyszywania, kiedy zaczęłam się z lekka denerwować, w głowie miałam tylko "ciszę przed burzą" z letniego koncertu z Czterech Pór Roku Vivaldiego. Zastanawiałam się kto pierwszy wybuchnie: nitka, na której zaczepiałam ścieg czy ja.....
Ale i tak bawiłam się dobrze:-))) A za dwa dni już nowe zadanie do wykonania.

Makatka - moja słabość

Kilka lat temu odkryłam u siebie przedziwną słabość do tych naiwnych, prostych ozdób z kuchni naszych babć. Makatki wisiały nad piecem, zasłaniały wieszaki z ręcznikami, wisiały nad miską z wodą - o kranie mowy nie było. Mądrości wyszywane na makatkach przez nasze mamy, babcie, ciocie są ciągle aktualne:-))


Wśród moich robótkowych koleżanek mam jedną spełniającą moje makatkowe marzenia. Dana zdobywa makatki sobie tylko znanymi sposobami:-)) Ta powyżej to akurat makatka pamiątkowa - wyszywała ją mama Dany. Trafiła już w moje ręce - bardzo dziękuję. Kocham makatki  i mam ich już sporo, ale jak to w życiu - apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podejrzewam, że latem zrobię małą ekspozycję makatkową w strychowni.

Dana - dziękuję za już i proszę o jeszcze:-)))

piątek, 27 maja 2011

Elf - 1

Mój plan na najbliższy czas - wyszyć sześć elfów. Jeden już gotowy. Drugi elf w połowie wyszyty.

wtorek, 24 maja 2011

Wojsławice - część czwarta - makatki

W ostatniej odsłonie wojsławickiej wystawy pokażę to co spodobało mi się najbardziej - makatki. Było ich tak dużo, że nie bardzo wiedziałam jak je przedstawić. Podzieliłam więc wszystkie na pięć części i pokażę po dwie makatki z każdej "kategorii".

Makatki z motywem religijnym:




Makatki z napisami w języku niemieckim:




Makatki "niebieskie":




Makatki "czerwone":




Makatki "kolorowe":




Ja sama od jakiegoś czasu usiłuję zbierać stare makatki, bo one mają "dusze". Mam już nawet swoją małą kolekcję, głównie za sprawą wspaniałej koleżanki Dany. Ale o tym przy okazji....

Magiczna liczba upolowana:-))

I tym sposobem ogłaszam zakończenie polowania na 666.

Magicznego wpisu dokonała....



" Daria pisze...

Robi wrażenie!!! Pięknie to wygląda.
PS: relacja z wystawy już jest :) "


  Gratuluję!


Dario! Oczekuj na magiczną przesyłkę:-))

Wojsławice - część trzecia - haft wstążeczkowy







Dario! Makatki pokażę przy następnej, ostatniej już wojsławickiej odsłonie.

poniedziałek, 23 maja 2011

Wojsławice - część druga - garderoba



Imieninowo...

Dla mojej siostry Iwony. Mam nadzieję, że doszła na czas:-)


Pozdrawiam ciepło wszystkich Zaglądaczy, a Komentującym dodatkowo przesyłam buziaki:-**

Jeszcze 9

niedziela, 22 maja 2011

Wojsławice - część pierwsza

Wybraliśmy się dzisiaj do arboretum w Wojsławicach. Termin nie był najszczęśliwiej dobrany ponieważ rododendrony w połowie już były przekwitłe. Do tego niedzielny tłok i upał. Nie można było bezkolizyjnie przechodzić alejkami. O robieniu zdjęć trzeba było zapomnieć.
Jednak była pewna "perełka", która wprawiła mnie w zachwyt. W starym zabudowaniu gospodarczym urządzono Galerię i w niej wyeksponowano fantastyczną wystawę hafciarską.
Na ścianach powieszono obrazki wyszyte haftem wstążeczkowym, próbniki i fragmenty starych haftów, wyeksponowano części garderoby. Dla mnie jednak największą radością była możliwość obejrzenia około 100 starych, bardzo starych makatek.
Porobiłam trochę zdjęć, ale będę pokazywała je jakoś pogrupowane tematycznie, ponieważ jest ich naprawdę sporo.
I tak dzisiaj pokazuję stare próbniki, fragmenty starych haftów. W niektórych przypadkach bardzo starych. Tak starych, że widać w zasadzie sam haft, bo tkanina jakoś dziwnie rozeszła się. Czasami odnosiłam wrażenie, że materiały rozchodzą się w oczach od samego patrzenia.






sobota, 21 maja 2011

Zapodziane...

Gdzieś mi się zapodziały te karteczki i dopiero teraz je odnalazłam. Jedna już u ludzi:-)



Teraz mobilizuję się do dwóch zamówień. Szczególnych zamówień:-)
Jedno dla nauczyciela w-f (za moich czasów tak się ten przedmiot nazywał) a drugie zamówienie dla wyjątkowej jubilatki - studentka UTW będzie obchodziła 90-te urodziny:-))
Zostaję obdarzona coraz większym zaufaniem. Dziękuję:-*


Do magicznej liczby brakuje jeszcze 15

Magia liczb

Pomału (może troszkę szybciej niż pomału) liczba komentarzy zbliża się do magicznej liczby 666.
Postanowiłam osobę, która napisze magiczny komentarz, obdarować pewnym tajemniczym drobiazgiem:-).
Nie ma znaczenia, pod którym postem będzie ten komentarz:-))

Zatem ogłaszam polowanie na 666:-))

Nie potrwa ono długo i niezwłocznie o tym poinformuję:-))

piątek, 20 maja 2011

Dla Ciebie...

Kartka, której tworzenie od samego początku sprawiało mi ogromną radość. Ulubione kolory, ptaszki, koronki a nawet kawałek zwykłej aplikacji. Do tego patchwork wyjątkowo subtelny. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona.
Na ostatnim spotkaniu Wrocławianek Irenka właśnie tę kartkę wybrała sobie na czerwcowe urodziny, czym sprawiła mi ogromną radość.





Przede mną wolna sobota (o niedzieli nie wspominam bo szykuje się wyprawa do arboretum) i dwa dni urlopu, które pewnie znowu wykorzystam do patchworków. Ale nie tylko. Wróciłam intensywniej do krzyżykowania, bowiem jesień tuż tuż, a wraz z nią kolejna wystawa, tym razem na miejscu we Wrocławiu, ale wystawa, do której muszę się po prostu przygotować. Tytuł wystawy brzmi "Anioły i amory". Tak więc WYSZYWAM:-))
Chciałabym jeszcze znaleźć czas na łazikowanie po podwórkach starych kamienic. One są wyjątkowe. Każdego dnia idąc do pracy specjalnie wybieram takie miejsca, bo one mają swój klimat. Mają dusze. Śmietniki pełne śmieci, i nie mam tu na myśli zwykłych śmieci śmieciowych a powyrzucane stare kanapy, fotele, zdezelowane rowery, wózki... Zatrzymuję się w takich miejscach. Nie przeszkadza mi kompletnie zniszczona elewacja, nieremontowana przynajmniej od czasu wojny. To wszystko ma swój urok. Spóźniam się przez to codziennie do pracy, ale....

czwartek, 19 maja 2011

Mapka w Szufladzie

Na Wyzwanie w Szufladzie przygotowałam taką oto pracę z ulubionym ptasim motywem:



wtorek, 17 maja 2011

Ślubnie....

Koleżanka przez duże K, zamówiła u mnie przed dwoma chyba miesiącami kartkę ślubną. Czekałam na odpowiednią"melodię" i w końcu zrobiłam dwie kartki. Po to aby była możliwość wyboru.

Pierwsza wygląda tak:





a druga prezentuje się tak:




Dzisiaj Ula wybrała sobie jedną z kartek, zresztą tę, która była też i moim typem. Wiecie którą??

Zielono mi.......

Z resztek papierów w odcieniach zieleni zrobiłam trzy kartki patchworkowe.

Pierwsza - motylkowo-koronkowa:




Druga - kwiatkowo-brokatowa:




Trzecia - motylkowa: