czwartek, 8 grudnia 2011

SAL Świąteczny - odsłona piąta

Pomału zbliżam się do końca SALowego świątecznego wyszywania. O ile dotąd wyszywałam wszystko zgodnie ze schematem, o tyle w centrum "poszalałam";-),
zamiast gwiazdek i nieaktualnego roku wyszyłam swoje inicjały, które powstały z esów-floresów.

Widoczne?? Jeśli nie, to podpowiem - JG:-))


Domek też w trakcie budowy:


No i całość:


Nie ze wszystkiego jestem zadowolona. Rozczarowała mnie mulina metalizowana, którą wyszywałam śnieg i którą wyprułam. Zastąpiłam ją satynową i też mi się nie podoba. Ale na razie nie mam pomysłu co ewentualnie w zamian.
Miałam też plany co do roku, ale jakiś taki kanciasty i tez nie pasuje mi do całości. Na razie nie rezygnuję, może jeszcze mnie oświeci i wyszyję tak, żeby się nie kłóciło z resztą.
Tyle z frontu robót:-))

4 komentarze:

  1. Genialne!! Twoje inicjały pasują idealnie do klimatu haftu!!! Gratuluję pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach jakie cudo...podziwiam i jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł z inicjałami rewelacyjny, wpasowałaś je idealnie. Obrazek wyszedł Ci naprawdę fajnie :) Co do muliny metalizowanej - ja jej nie znoszę, fatalnie się wyszywa, a efekt wcale nie jest powalający. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*