środa, 23 listopada 2011

SAL świąteczny

Tempo wyszywania bardzo spadło, ale pomału wracam do formy. Przez ostatnie 3 tygodnie cierpiałam;-) na niemoc hafciarską. Mam duże zaległości, ale nadrabiam i oczywiście wyrobię się ze wszystkim.
SAL wygląda dokładnie tak jak sobie wymyśliłam na początku. Na razie wyszywam tylko zwykłą białą muliną. W środku dopiero nastąpią jakieś zmiany. Bez szaleństwa;-)


Pozdrawiam wszystkich Tuzaglądaczy i dziękuję serdecznie za każde pozostawione w komentarzach słowo:-*

8 komentarzy:

  1. Wow! Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem...zazdrościmy talentu i ślemy nasze wyróżnienie:
    http://wytworysiostrsza.blogspot.com/2011/11/specjalnie-dla-manki-wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. ;) Pochwalę jak skończysz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chwalę już ;) Bo pięknie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wygląda Twój SAL :) A nie mówiłam, że mnie przegonisz!!! Teraz na mnie pora, aby wziąć do roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to i chyba mi też pora zacząć! Pięknie wychodzi!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie wygląda Twój salowy hafcik. W sobotę gdy tylko odbiorę moje niteczki spróbuję Cię przegonić hehehe :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. No ładnie to wygląda.
    Ale myślałam, że na lnie robisz, a ty na kanwie w kolorze lnu.
    Mogę więc grymasić:
    łe! na kanwie!
    Zielona z zazdrości - Ela

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*