czwartek, 17 listopada 2011

Niebo do wynajęcia

Koncert Roberta Kasprzyckiego w Imparcie, na który wybrałam się razem z Leną:-*
Dwie godziny doskonałej muzyki, piosenek, żartów i zabawy z publicznością. Kasprzycki zachwyca inteligentną prowokacją. Artyście towarzyszyli: Tomasz Hernik, grający na akordeonie, puzonie i duduku, oraz Paweł Hebda grający na gitarze akustycznej.
Nie powiem, w pierwszej części koncertu wychodziło ze mnie całodzienne zmęczenie, ale później już się rozruszałam i nawet śpiewałam:-))



Roberta Kasprzyckiego miałam już przyjemność słuchać w styczniu 2008 roku. Występował wtedy w filharmonii wrocławskiej towarzysząc zespołowi Carrantuohill w programie "Touch of Ireland". To był wyjątkowy koncert, bowiem w zespole Carrantuohill występuje moich dwóch kolegów, z którymi chodziłam do jednej klasy ponad ćwierć wieku temu, i z którymi spotkałam się po tak długim okresie.
I wyjątkowy dlatego, że na oficjalnej stronie zespołu znalazłam zdjęcie z tego koncertu, robione od strony estrady. Na tym zdjęciu, jak się weźmie lupę;-), to można dojrzeć moją skromną osobę. W pierwszym rzędzie ( zawsze staram się tam siedzieć) środkowe miejsca zajęte są przez dwie Gwiazdeczki: Białą i Czarną:-). Widzicie?? Biała - to moja koleżanka Irenka, a Czarna to ja:)

(Zdjęcie z oficjalnej strony zespołu Carrantuohill)

3 komentarze:

  1. Jestem pewna że wieczór był udany :) A ostatnie zdjęcie jest rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że Cię widać, nawet bez lupy..........

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu bloger jadł mi komentarz...
    Wieczór był baaaaaaaardzo udany!!! Jolu dziękuję za wszystko :* :* :*
    Widać, widać... :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*