wtorek, 7 czerwca 2011

Koci aneks

Komentarz Beatki pod poprzednim wpisem zmobilizował mnie do przeszukania zdjęć i odszukania "kociej serii".
Przy okazji odżyły wspomnienia.....

Któregoś dnia znalazłam w głębokiej trawie malutki kłębuszek, który znalazł się tam nie wiadomo skąd:


wzięłam do ręki, zdziwiona, że kotek zajmuje tak niewiele miejsca:


przytuliłam do serduszka czując jak serce wali maleństwu:


i wyruszyłam na poszukiwanie matki. Znalazłam jej legowisko na strychu. Była tam razem z innymi kociakami. A w samym rogu dziura, przez którą mój kłębuszek wyleciał.
Na szczęście matka przyjęła swoje dziecko bez mrugnięcia powieką:-)


Szperając między zdjęciami odkryłam, że mam tam całą menażerię. Nie jest więc tak, że tylko wyszywam zwierzęta....:)

6 komentarzy:

  1. Jakie maleństwo to było , biedak sam by nijak do mamy nie wrócił. Chyba, żeby wrzeszczał w niebogłosy i by go usłyszała.

    I pytanie mam przy okazji.Czy masz może schemat takiego kotka do pór roku? Wiem , że jest np jesienny z liśćmi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mięto, niestety nie mam wzorów kocich pór roku, ale jeśli masz ochotę na kocie kubki to bez problemu podeślę schemat. Podaj tylko adres:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kocięta - nasza kotka wyniosła gdzieś swoje małe i nie można znaleźć a widać że karmi bo ma sutki powyciągane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne kociaki, szkoda że tak szybko rosną :) Na szczęście stają się wtedy ślicznymi kocurami :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale śliczne maleństwa - dobrze, że uwiecznione na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. maluszek wyzwala we mnie instynkt macierzyński - co jest chyba trochę zoofilskie, ale no jak tu się powstrzymać, jak on taki miluuutki!
    muszę się dorobić własnego kota, bo tak się zachwycam wszystkimi dookoła, że aż mi czasem głupio ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*