poniedziałek, 30 maja 2011

FOI maj

W tym miesiącu nieco później wzięłam się za realizację projektu.
Ścieg - Chilly Hollow - na początku, nim zaczęłam wyszywać bardzo mi się podobał.
Przystąpiłam do uzupełniania brudnohaftownika. I co??
Kanwa zbyt gęsta i nitki nie ułożyły się tak jak powinny, bo po prostu nie znalazły miejsca. Kolory też jakieś takie ..... Nie zachwyciły, mówiąc delikatnie, ale nie będę niczego zmieniała;-)


A tak wygląda brudnohaftownik po pięciu miesiącach:


FOI na czysto.... lepiej nitka ułożona, bo i miejsca więcej, ale same kolory też zachwytu nie wzbudziły:


A tak wygląda FOI na czysto w całości po pięciu miesiącach:


Muzyczna oprawa mojego projektu (nie może jej zabraknąć) wygląda następująco: przed wyszywaniem miałam jedyne skojarzenie z eleganckim walcem Szostakowicza, ale w trakcie wyszywania, kiedy zaczęłam się z lekka denerwować, w głowie miałam tylko "ciszę przed burzą" z letniego koncertu z Czterech Pór Roku Vivaldiego. Zastanawiałam się kto pierwszy wybuchnie: nitka, na której zaczepiałam ścieg czy ja.....
Ale i tak bawiłam się dobrze:-))) A za dwa dni już nowe zadanie do wykonania.

6 komentarzy:

  1. A mi się podobają obie wersje :) Ciekawi mnie ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne to "coś" - ja też czekam końca - miło było się spotkać - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alinko, masz rację - to jest COŚ ;-). Bez względu na względy będę wyszywała, bo strasznie ciekawi mnie efekt końcowy. To jest ta najprzyjemniejsza część pracy - ciągła niewiadoma.
    Ja też się cieszę z naszego spotkania. Ta sobota była magicznym dniem. Jak zresztą cały maj u mnie. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. OOOO zaciekawiła mnie Twoja praca, ładnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super to wygląda. Znać rękę mistrza :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za słowa pociechy:-))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*