czwartek, 3 lutego 2011

Katarzyna Groniec


Prosto po pracy razem z Leną pojechałyśmy do Impartu na koncert. Miałyśmy w planie doskonalić frywolitki. Okazało się jednak, że w miejscu najbardziej stosownym, tzn. w sali wystawowej gdzie są fantastyczne siedziska, trwały przygotowania do wernisażu. O 19.00 miało nastąpić otwarcie wystawy Witolda Liszkowskiego pt:" Multistruktury - sztuka osobista". Grzecznie usiadłyśmy, i trochę poczółenkowałyśmy:-). Mówię "trochę", bo większość czasu przeznaczyłyśmy na macanie. Dotykałam lenowych cudeniek sutaszowych. Miałam nawet w rękach "Carycę Katarzynę". Jest jeszcze bardziej carska niż widać to na zdjęciach. Rewelacja!! Turkusowe sutasze też macałam. Ach Lena! Cuda robisz!! Niech no tylko skończę haftować.......;-)))
Sam recital....
Wspaniały spektakl. Katarzyna Groniec jest WIELKA. Doskonale interpretuje piosenki, ma cudowny głos i wspaniałą dykcję. Czy śpiewa szeptem czy krzyczy - doskonale słychać każde słowo. Teksty piosenek odjazdowe i prowokujące!!:-)) Nie można być wobec nich obojętnym.
Muzycy świetni. Ale najbardziej poruszył mnie Łukasz Damrych, który grał na fortepianie. Pewnie dlatego, że pierwsze dwa utwory przypomniały mi styl Torda Gustavsena, mojego ulubionego norweskiego muzyka jazzowego.
Koncert BOMBA!!

4 komentarze:

  1. Oj tak - i jakie miłe spotkania na koncercie :)
    Masz rację Jolu - Katarzyna Groniec to niesamowita kobieta - piosenkarka, aktorka - Mistrzostwo Świata
    Jeszcze w drodze do domu słuchałam płyty w aucie, aby przedłużyć sobie te chwile
    Z innego jej reperuaru - uwielbiam pisenki Słodki miód - oglądając bez przerwy koncert Zielono mi - pamięci Osieckiej
    oraz Amsterdam
    Było niesamowicie
    Ściskam ciepło
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też bardzo podobało się to, że na koncertach bywają robótkowe blogowiczki. I że się poznajemy. Nie jesteśmy już takie anonimowe. I coraz więcej nas:-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko pozazdrościć koncertu :)
    A Pani K.Groniec ma niepowtarzalną i niezapomnianą barwę głosu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo! Okazało się, że nic rano nie napisałam hihihihi
    Jolu, dziękuję za cudowny wieczór! Życzę więcej takich Tobie i sobie ;-)
    Pięknego posta napisałaś, ja tylko króciutko u siebie napisałam, ale z jednym utworem, który zrobił na mnie wstrząsające wrażenie - ta muzyka, ten głos... ach!
    Buziole

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*