wtorek, 8 lutego 2011

Chyba niewiele osób kojarzy mnie z drutami. A jednak.... Przed wielu laty bardzo dużo dziergałam. Robiłam przede wszystkim sweterki dla synów. Ale nie tylko. W zasadzie nie zachowało się nic na pamiątkę. Wszystko poszło "do ludzi".
W niedzielę, przy okazji przeglądania różnych zdjęć natknęłam się na jedno sprzed ponad 13 lat. To mój syn w sweterku z wrobionym motywem z "Księgi dżungli".
Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze kilka zdjęć upamiętniających tę dziedzinę moich robótkowych dokonań;-))

3 komentarze:

  1. Hahaha, ja nie wiem Jolu, czy syn będzie zadowolony, że matka wystawia go na widok publiczny hihihihihi
    Zazdroszczę umiejętności :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo, ale zdolna kobieta z Ciebie, proponuję powrót do drutów :)) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jola jesteś świetnym przykładem osoby, która wszystkiego w życiu musi popróbować :)
    I za co byś się nie chwyciła to wychodzi super!
    Jeno pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*