środa, 19 stycznia 2011

Portret hafciarki

powstał w czasie symbolicznych pięciu minut. Niezwykłą frajdę sprawiają mi takie maleńkie wyszywanki.



Hafciarka trafiła w dobre ręce:-))

2 komentarze:

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*