poniedziałek, 24 stycznia 2011

Galerianka Irenka zaprosiła mnie na kawę wyszytą filiżanką:



i miniaturowym hafcikiem, który w zasadzie trzeba oglądać pod lupą. Dodam, że wokół nici zrobiona jest koronka pętelkowa, w której Irenka się specjalizuje:


I jak przystało na babcię, Irenka uczy swoją wnuczkę obdarowywać przyjaciół swoimi pracami. Majka nie ma jeszcze trzech lat a potrafiła zrobić mi laurkę. Sama wycinała, wyklejała i nawet zaadresowała kopertę:-))):

3 komentarze:

  1. Cudowne prezenty! Mam nadzieję, że zobaczę te miniaturowe pętelki na żywo?! Szczęściara z Cibie, Jolu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko sliczne, ale ta miniaturka....coś niesamowitego

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*