niedziela, 28 marca 2010

Wiosna

Dostałam dzisiaj od Patryka ( mojego ulubionego fotografa) pierwszy, kolorowy, wiosenny serwis fotograficzny. Mam zgodę autora na prezentowanie jego zdjęć:)



Wielkanoc tuż tuż


Jakoś w tym roku nie miałam weny do ozdób świątecznych. Ale dokonałam przeglądu "leciwych" pisanek i stwierdziłam, że starczy. Jedyne jajko jakie zrobiłam to pisanka styropianowa ozdobiona tasiemkami. Nie wysiliłam się specjalnie, ale efekt końcowy nie jest zły.


Za to koszyczek zajączka pełny jest przepięknych pisanek, które dostałam od Irenki na przestrzeni ostatnich lat. Prawdziwe wydmuszki malowane farbkami, a niektóre dodatkowo ozdobione przyklejonymi krzyżykowymi motywami. Tylko Irenka potrafi takie cuda robić.


No i jeszcze jedna pisanka. Tym razem płaska zawieszka na okno, którą dostałam od Stasi. Stasia to mistrzyni haftów wszelakich. Dumna jestem, że mogę poszczycić się taką znajomością.

Biała kiełbasa w wersji pieczonej

Biała kiełbasa będzie jedną z potraw, którą przygotuję na święta. Jest wyśmienita. Teraz podam tylko przepis, zdjęcie dołączę później:)

Skład:

- biała kiełbasa w ilości takiej, aby ciasno się ułożyła w naczyniu, w którym będzie przyrządzana
- czosnek, cebula pokrojona w talarki
- sól, pieprz

Wykonanie:

- dno naczynia smarujemy tłuszczem
- ciasno układamy kiełbasę, nakłuwamy widelcem każdą sztukę w dwóch miejscach (inaczej popęka)
- między kiełbaski wpychamy ząbki czosnku
- talarkami cebuli posypujemy całość
- solimy i pieprzymy
- pieczemy na oko;) ( u mnie ok. 40-50min)

Pasta Ziółka


Jakiś czas temu byłam na darciu pierza u Bożenki. "Darcie pierza" to nic innego jak oddawanie się przyjemnościom w babskim towarzystwie. W naszym przypadku tymi przyjemnościami są wyszywanki. Cała niedziela spędzona w doborowym towarzystwie Bożenki, Irenki i Stasi, przy stole z potrawami każdej z nas. Tym razem zachwyciła mnie pasta rybna. Nazwa nie wiąże się z ziołami a z Bożenką. Od owej niedzieli pasta na stałe zagościła w moim domu, a jamochłony pochłaniają ją w mgnieniu oka.
Miseczka z pastą stoi na serwetce wyszytej przeze mnie techniką haftu hardanger.

Skład:

-rybka wędzona ( u mnie makrela)
-ser biały w ilości "na oko"
-szczypiorek, koperek
-majonez z jogurtem
-sól, pieprz i curry

Wykonanie:

Wszystko razem mieszamy i pałaszujemy

środa, 24 marca 2010

Dzień wróbelka.


W sobotę usłyszałam informację o tym, ze tego właśnie dnia przypada święto wróbelka:). Oczywiście natychmiast postanowiłam we właściwy sobie sposób uczcić ten dzień. Szukałam ciekawego wzoru wróbelka i natknęłam się na kota-turystę. Nie mogłam się oprzeć jego urokowi. I tak na święto wróbla wyszyłam kota:). Ciekawe kiedy kot świętuje:))))

środa, 17 marca 2010


A jednak wyrobiłam się z inną frywolitką dla Krystyny. Była zadowolona. A tak poza tym bardzo udane spotkanie z dziewczynami, z którymi pracowałam 20 lat temu.

Zostałam ciociobabcią


W poniedziałek (15 marca) mój chrześniak został ojcem, obdarzając mnie prawie wnuczką. Hania przyszła na świat o 12.05 i jest oczywiście najpiękniejszą dziewczynką na świecie:)

niedziela, 14 marca 2010

Jolówka na sofie


Idąc za ciosem i robiąc to, co najbardziej lubię, wyszyłam następną jolówkę do kolekcji. Tym razem jest to lekko wstawiona arystokratka wylegująca się na sofie. Już się cieszę, że ściana z jolówkami powiększy się o kolejne dwie sztuki. A marzy mi się jeszcze więcej;-)

Jolówka


Gdy zobaczyłam tę grubaskę, po prostu oszalałam i musiałam natychmiast wyszyć. Dana stanęła na głowie (nie po raz pierwszy)i zdobyła schemat, a mi nawet podwyższona temperatura nie przeszkodziła w realizacji planu. Pomyślałam, że właśnie obrazki tego typu - nazwałam je jolówkami - pokażę na najbliższej wystawie. Trochę wstrząsnę towarzystwem, ale czego się nie robi dla słusznej sprawy.

wtorek, 9 marca 2010

Dla Krystyny


Zdążyłam!! Ulubiony wzór, w którym zmieniam w zasadzie tylko kolor nici i koraliki. Tym razem w kolorze ecru, wybranym przez Krystynę:). A może jeszcze jakaś inna frywolitka do wyboru? Czas jeszcze mam, bo spotkanie przełożone z pierwszego poniedziałku po 13 marca, na pierwszy wtorek po 13 marca:)

poniedziałek, 8 marca 2010

Wiosenna wystawa UTW

Przed pracą poszłam na ul.Dawida, gdzie Panie z Sekcji Haftu Uniwersytetu Trzeciego Wieku jak co roku pokazywały swoje dzieła. Wystawa w zasadzie typowo wiosenna a nawet świąteczna. Widziałam prawdziwe perełki. Podziwiam te Panie, niektóre naprawdę bardzo leciwe. Wyszywają, dziergają, malują i tryskają niesamowitą energią. Tylko pozazdrościć!!

Wiosenne drzewko pani Teresy.



Prace pani Małgosi, mistrzyni decoupage.



Hafty krzyżykowe pani Ani.



Świąteczny kosz pani Ireny - mojej mamy:).



Zwierzyniec pani Basi.



I na koniec prace pani Irenki, której jestem fanką. Haft kaszubski powala na kolana:





koronki są wyjątkowe:



a kotki sprawiają, że człowiek uśmiecha się od ucha do ucha:



Szkoda, że wystawa trwała tylko kilka godzin.

Spotkała mnie też bardzo miła niespodzianka. Pani Ania podarowała mi własnoręcznie zrobioną poduszeczkę na igły. Byłam bardzo wzruszona.

niedziela, 7 marca 2010

Gejsza

Dzisiaj była kolejna okazja aby podpytać rodziców o historyjki rodzinne. I tak..... W połowie lat 50-tych XX wieku babcia Aniela przebywała w sanatorium w Krynicy. Kupiła tam figurkę przedstawiającą gejszę. Dosyć tandetną, przyznaję.

Figurka ta jednak zainspirowała babcię do tego aby wyhaftować podobną gejszę. Sama naszkicowała, dobrała kolory i wyhaftowała. Prawdziwa artystka. Oprawił dziadek Józef, z zawodu szklarz.

Po śmierci dziadków i figurka i obrazek dostały się w moje ręce. Obrazek ma swoje stałe miejsce na ścianie, a figurka grzecznie stoi sobie na półce obok książek robótkowych.

czwartek, 4 marca 2010

Makatka


Makatkę przyniosła kiedyś Dana na spotkanie robótkowe i z miejsca pokochałam tę makatkę. Najpierw pożyczyłam, odbijałam wzór, bo oczywiście zakładałam , że w którymś życiu uda mi się wyszyć takie cacko, a teraz makatka jest już moja:). Nie pamiętam kto wyszywał, przypuszczam, ze mama Dany. Prawdę mówiąc Dana jest niezmordowana w wyszukiwaniu makatek, ale o tym innym razem.....

poniedziałek, 1 marca 2010

Front robót przygotowany


Naszykowałam wszystko co potrzebne do piątego i zarazem ostatniego już obrazka ze słowackiej serii "Drewnianej architektury". Sama nie wierzę, że tyle zrobiłam:). A ile projektów nowych jeszcze przede mną!!

Makatka - odsłona druga


Na jednej makatce zgromadziłam trzy zjawiska olimpijskie: Królową Nart, Księcia Skoczni i Gracje Lodu. Nie będzie żadnej rymowanki a "jedynie" wspomnienie igrzysk zimowych.