niedziela, 19 grudnia 2010

O ile sama pochowałam już materiały do robienia ozdób świątecznych, o tyle wyciągam "stare" skarby. Niektóre są wyjątkowo cenne.
Pierwsza, to szklana bombka ubrana w szydełkową sukienkę, wykonana przez nieżyjącą już Basię:-(. Basia była pierwszą osobą, która pokazała mi jak się robi czółenkiem. Nigdy nie zapomnę jej wiary w moje możliwości. Odeszła za szybko....



Drugi skarb to dzwonek, prawdziwie szklany, który dostałam swego czasu od Irenki. Pomalowała go Grażynka, którą miałam okazję poznać zupełnie przypadkowo. A sam dzwonek..... spadł mi kiedyś z choinki na podłogę. Byłam przerażona, że się potłucze. Jednak ułamał się "tylko" wieszaczek. Nie mogę wieszać na choince, ale i tak zdobi moje mieszkanie:-))


1 komentarz:

  1. прелесть какая)) а обвязанный шарик - само очарование!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*