poniedziałek, 22 listopada 2010

Z kaszą w roli głównej

Dzisiaj byłam prawdziwą gospodynią domową. Eksperymentowałam kulinarnie. I tak, na pierwszy ogień poszedł piróg biłgorajski . Uczciwie przyznaję, że chyba niewiele ma z tego prawdziwego piroga.

Składniki:
-resztka ziemniaków z poprzedniego dnia,
- szklanka kaszy gryczanej ugotowanej w dwóch szklankach wody (tylko do momentu wsiąknięcia wody przez kaszę)
- ser biały w ilości jaka była w lodówce;-)
- cebulka i resztki wędlin przysmażone na tłuszczu
- sól, pieprz, majeranek i co mi tam wpadło pod rękę

Przygotowanie:
Wszystko wymieszać ze sobą i wyłożyć do foremki



Po godzinie w piekarniku (180-200st) jolowy piróg biłgorajski wygląda jak niżej;)



Najsmaczniejszy jest po ostygnięciu. Należy pokroić w dość grube plastry, przysmażyć na patelni (do chrupiącej skórki) i zajadać popijając czerwonym barszczem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*