wtorek, 16 listopada 2010

Najlepiej czuję się jednak z igłą w ręce. Po długiej przerwie nie mogę się od niej oderwać. Dama poniżej to efekt nocnego jolowego haftowania:-)


Zamówione urodzinowe kartki dla koleżanek mojej mamy trafiły już w jej ręce. Reakcja bardzo mnie podbudowała. W zamian dostałam kolejne materiały do przemiału:

stos (łącznie 163 sztuki) kartek okolicznościowych

i pudełko guzików:-)).

Kiedy ja to przerobię??:-)))))))

2 komentarze:

  1. No nareszcie wróciłaś! Jak miło popatrzeć na nowe "jolówki". :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolówki piękne. Czekam na kolejne. Na kartki też czekam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*