poniedziałek, 22 listopada 2010

Gdzieś między pirogiem a kompletnie nieudanym eksperymentem kulinarnym w postaci kurczaka w soli, znalazłam chwilkę aby wyhaftować czwartą damulkę:-)



Już zaczynam intensywnie myśleć co pójdzie na następny ogień.

3 komentarze:

  1. Podziwiam Twoją precyzję i kunszt! :-)
    A eksperymenty właśnie po to są ;-)
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  2. Damulki piękne, a ile ich będzie? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Damulek jest sześć. W tej chwili zaczęłam już ostatnią.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*