środa, 22 września 2010

Galerianki

Jak co środę spotkałam się dzisiaj z Irenką na lodach. Celebrujemy te spotkania. I stajemy na głowie aby nic nam w tym nie przeszkodziło. Kupujemy lody, siadamy w miarę w odosobnionym miejscu i oddajemy się rozmowom o robótkach. Nakręcamy się maksymalnie:). Nie zdawałyśmy sobie sprawy z tego, że spotykamy się co tydzień już chyba od dwóch lat. Ciągle w tym samym miejscu, w galerii, stąd nazwałyśmy siebie galeriankami. Dzisiaj podeszła do nas - stałych bywalczyń właścicielka cukierni i zaprosiła na konkretny dzień. Dzień, w którym będą kręcić u niej film "Licencja na wychowanie". Miałybyśmy robić za publikę. Szkoda, że to nie wypadnie w środę;-)
Irenka jest specjalistką od miniaturek. Przy okazji wymiany calineczkowej do której się zapisałam postanowiła zrobić mi calineczkę.


Maleńki kawałek kanwy całkowicie wypełniony haftem. Wokół kanwy koronka pętelkowa - nitka "80". Prawdziwe cudeńko!!

1 komentarz:

  1. I nikt do tej pory tego cudnego zjawiska nie skomentował?!!!
    Prześliczny drobiazg.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*