niedziela, 29 sierpnia 2010

Strychownia

Na strychu realizuje się jedno z moich marzeń. Powstaje pracownio-galeria.
Nie ma jeszcze podłogi, ale nie mogłam wytrzymać i już w czasie tegorocznego urlopu postanowiłam przekazać robótkową energię temu miejscu. W kąciku ustawiłam biurko, przy którym spędziłam trochę czasu.



Maszynę kupioną przed laty na kredyt MM:) wywiozłam już poprzednim razem. Zamierzałam szyć jesienną narzutę patchworkową. Zgromadziłam sporo tkanin. Naprawdę miałam ochotę. Nie przewidziałam jednak, że nie mam tam ostrych, porządnych nożyczek. Niestety.......
Odłożyłam wszystko na półkę, będzie czekało na następny raz:).
A maszynę wykorzystałam do obszycia zasłonek z lnu. I nie tylko.....

4 komentarze:

  1. Ja też bym chciała takie miejsce.... Niestety nie mam gdzie sie podziać z maszyną....

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ja bym dała za taki kącik! ech... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Daj Boże niedługo i ja będę miała w końcu miejsce!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*