niedziela, 28 marca 2010

Wielkanoc tuż tuż


Jakoś w tym roku nie miałam weny do ozdób świątecznych. Ale dokonałam przeglądu "leciwych" pisanek i stwierdziłam, że starczy. Jedyne jajko jakie zrobiłam to pisanka styropianowa ozdobiona tasiemkami. Nie wysiliłam się specjalnie, ale efekt końcowy nie jest zły.


Za to koszyczek zajączka pełny jest przepięknych pisanek, które dostałam od Irenki na przestrzeni ostatnich lat. Prawdziwe wydmuszki malowane farbkami, a niektóre dodatkowo ozdobione przyklejonymi krzyżykowymi motywami. Tylko Irenka potrafi takie cuda robić.


No i jeszcze jedna pisanka. Tym razem płaska zawieszka na okno, którą dostałam od Stasi. Stasia to mistrzyni haftów wszelakich. Dumna jestem, że mogę poszczycić się taką znajomością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*