niedziela, 28 marca 2010

Pasta Ziółka


Jakiś czas temu byłam na darciu pierza u Bożenki. "Darcie pierza" to nic innego jak oddawanie się przyjemnościom w babskim towarzystwie. W naszym przypadku tymi przyjemnościami są wyszywanki. Cała niedziela spędzona w doborowym towarzystwie Bożenki, Irenki i Stasi, przy stole z potrawami każdej z nas. Tym razem zachwyciła mnie pasta rybna. Nazwa nie wiąże się z ziołami a z Bożenką. Od owej niedzieli pasta na stałe zagościła w moim domu, a jamochłony pochłaniają ją w mgnieniu oka.
Miseczka z pastą stoi na serwetce wyszytej przeze mnie techniką haftu hardanger.

Skład:

-rybka wędzona ( u mnie makrela)
-ser biały w ilości "na oko"
-szczypiorek, koperek
-majonez z jogurtem
-sól, pieprz i curry

Wykonanie:

Wszystko razem mieszamy i pałaszujemy

1 komentarz:

  1. Co prawda z ryb ja tylko golonkę, ale ta potrawa dość przyjemnie dla oka wygląda :), a serweta - cóż! rewelacja!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*