czwartek, 4 marca 2010

Makatka


Makatkę przyniosła kiedyś Dana na spotkanie robótkowe i z miejsca pokochałam tę makatkę. Najpierw pożyczyłam, odbijałam wzór, bo oczywiście zakładałam , że w którymś życiu uda mi się wyszyć takie cacko, a teraz makatka jest już moja:). Nie pamiętam kto wyszywał, przypuszczam, ze mama Dany. Prawdę mówiąc Dana jest niezmordowana w wyszukiwaniu makatek, ale o tym innym razem.....

1 komentarz:

  1. Tak, to jest praca mojej Mamy. Makatka wisiala w kuchni pod zlewem. A później jak już były szafki to znalazła miejsce w szafie na półce. Nie wiem ile lat przeleżała ale myślę, że u Joli będzie jej lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*