niedziela, 7 marca 2010

Gejsza

Dzisiaj była kolejna okazja aby podpytać rodziców o historyjki rodzinne. I tak..... W połowie lat 50-tych XX wieku babcia Aniela przebywała w sanatorium w Krynicy. Kupiła tam figurkę przedstawiającą gejszę. Dosyć tandetną, przyznaję.

Figurka ta jednak zainspirowała babcię do tego aby wyhaftować podobną gejszę. Sama naszkicowała, dobrała kolory i wyhaftowała. Prawdziwa artystka. Oprawił dziadek Józef, z zawodu szklarz.

Po śmierci dziadków i figurka i obrazek dostały się w moje ręce. Obrazek ma swoje stałe miejsce na ścianie, a figurka grzecznie stoi sobie na półce obok książek robótkowych.

3 komentarze:

  1. No to ja już wiem dlaczego Ty tak fajnie robótkujesz: to są geny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gejsza - figurka paskudna. Ale ten haft!!!!
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale nie paskudna, ona jest w swoistym stylu! :))))
    Haft bardzo piękny!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo. To krytyczne także.
Mobilizujecie mnie do dalszej pracy:-*